Reklama

Bogusław Chrabota: Co czeka Andrzeja Dudę? Mógłby jeszcze oddać jakieś przysługi Polsce

Choć Andrzej Duda nie posiadł takiej perfekcji w dzieleniu i konfliktowaniu ludzi jak jego polityczny patron Jarosław Kaczyński, to zrobił bardzo wiele, by wpisać się złotymi zgłoskami do księgi mentorów polskiej prawicy.
Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Przez całe niemal dziesięć lat swojej prezydentury Andrzej Duda zmarnował prawie wszystkie okazje, by zaprezentować się jako głowa państwa dystansująca się od plemiennych podziałów w polityce; przejść do historii jako prezydent wszystkich Polaków. Wręcz przeciwnie: wielokrotnie podkreślał swoją identyfikację z prawicowym, ultrakatolickim i konserwatywnym elektoratem. Często były to deklaracje na pograniczu śmieszności („Nie będą nam tu w obcych językach…”), politycznej herezji („Unia to wyimaginowana wspólnota”), prymitywnego populizmu („Próbuje się nam, proszę państwa, wmówić, że to ludzie. A to jest po prostu ideologia”) czy kompletnej ignorancji („Jeżeli jakieś państwo posiada 90 proc. europejskich zasobów węgla, jeżeli sektor energetyczny jakiegoś państwa opiera się w zdecydowanej części na węglu, to mówienie w tym państwie o dekarbonizacji jest herezją i jest antypaństwowe”). Można te cytaty mnożyć, ale lepsze jest znalezienie dla nich wspólnego mianownika.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama