Istotę tego ryzyka pokazują dwa sondaże, jakie na zlecenie rp.pl wykonała agencja badawcza SW Research. W jednym zapytaliśmy o Karola Nawrockiego, prezesa IPN, jako potencjalnego kandydata PiS na prezydenta. I okazało się, że 54,6 proc. badanych wie o nim zbyt mało, by móc go ocenić. W drugim spytaliśmy o Przemysława Czarnka – i tu znajomość kandydata okazała się znacznie wyższa, ale nie jest to dla PiS powód do radości, ponieważ 59,6 proc. respondentów oceniło jego potencjalną kandydaturę na prezydenta negatywnie. I na tym właśnie – abstrahując nawet od Nawrockiego i Czarnka – polega prezydencki dylemat PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego może wystawić kandydata, którego musi od początku zbudować, jak niegdyś Andrzeja Dudę, albo wykorzystać wybory prezydenckie do mobilizacji swojego elektoratu bez nadziei na zwycięstwo w II turze.