Michał Szułdrzyński: Tusk i Sikorski w grze o najwyższe stanowiska w UE? Jeśli ktoś wywróci stolik

Ursula von der Leyen jest najpoważniejszym kandydatem na szefa Komisji Europejskiej. Ale jeśli jej kandydatura upadnie, do gry mogą wrócić Radosław Sikorski czy nawet Donald Tusk, który ma w Europie opinię kogoś, kto uratował liberalną demokrację.

Publikacja: 13.06.2024 19:55

Radosław Sikorski

Radosław Sikorski

Foto: PAP/EPA/CLEMENS BILAN

Rozstrzygnięcie wyborów do Parlamentu Europejskiego rozpoczyna jedną z najważniejszych batalii, które odbywają się dwa razy na dekadę w Unii Europejskiej: dotyczącą obsady kluczowych stanowisk. Bez wątpienia najbardziej prestiżowym z nich jest posada przewodniczącego Komisji Europejskiej. Kolejne ważne stanowiska to przewodniczący Parlamentu Europejskiego, wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych i bezpieczeństwa oraz szef Rady Europejskiej. Ich obsada jest pochodną wyniku wyborów i kształtu koalicji, która ma większość w PE, ponieważ europosłowie muszą zaakceptować kształt komisji, przewodniczącego i wszystkich komisarzy.

Kto obejmie najważniejsze stanowiska w UE? Kto będzie szefem Komisji, Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej?

O stanowisko szefa KE stara się po raz kolejny Ursula von der Leyen, za którą przemawia fakt, że w skali całej Unii wygrała Europejska Partia Ludowa, która wystawiła von der Leyen jako swego spitzenkandydata, czyli osobę, którą zgłasza na stanowiska szefa Komisji. Jako przewodnicząca parlamentu sprawdziła się Roberta Metsola, również z EPL. To oznacza, że komisarzem do spraw zagranicznych i szefem rady europejskiej zostanie przedstawiciel liberałów i socjaldemokratów – najprawdopodobniej w tej kolejności.

Przed wyborami von der Leyen zapowiedziała utworzenie stanowiska komisarza zajmującego się obronnością. Niemniej zgodnie z prawem dziś kwestie czysto obronne należą do wysokiego przedstawiciela, a nowy komisarz będzie de facto zajmował się nadzorem nad agencjami uzbrojenia. Dlatego trudno uwierzyć, że szef polskiego MSZ Radosław Sikorski miałby chrapkę na tak mało istotne stanowisko w UE. Kierowanie dyplomacją Polski – szczególnie w obecnej sytuacji międzynarodowej, a także po wyborczej wygranej należącej do EPL Platformy Obywatelskiej – daje mu znacznie więcej możliwości.

Czytaj więcej

Marek Migalski: Powrót Donalda Tuska do Brukseli? Jak czytać niedawną deklarację premiera

Sporo mówi się o wzmocnieniu roli komisarza do spraw rozszerzenia, który miałby mieć rangę zastępcy szefa KE. Według doniesień Onetu przymierzany do tej roli mógłby być Piotr Serafin, były szef gabinetu Tuska, gdy ten pełnił rolę przewodniczącego Rady Europejskiej. Ale to przy założeniu, że von der Leyen i Metsola pozostają na stanowisku.

Czy Radosław Sikorski i Donald Tusk mogą wrócić do gry o najwyższe stanowiska w UE?

Może się jednak okazać, że dojdzie do przewrócenia całego stolika. Już przed wyborami, które fatalnie poszły francuskiemu prezydentowi, mówiło się, że Emmanuel Macron chciałby zablokować von der Leyen. Jeśli kandydatura Niemki zostanie zawetowana, całą pulę można ułożyć od nowa. I wtedy na przykład możliwe byłoby stanowisko wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa dla Sikorskiego.

Mogłaby też wtedy wrócić propozycja objęcia stanowiska szefa Komisji Europejskiej, najbardziej prestiżowego stanowiska w Unii, przez samego Tuska. Wygrana jego Koalicji Obywatelskiej w wyborach europejskich w Polsce, najlepszy procentowo wynik z tych osiągniętych w UE przez partie mainstreamowe, opinia tego, kto uratował liberalną demokrację w Polsce i całej Unii dają mu silny mandat do tego, by powalczyć o najwyższą stawkę.

Rozstrzygnięcie wyborów do Parlamentu Europejskiego rozpoczyna jedną z najważniejszych batalii, które odbywają się dwa razy na dekadę w Unii Europejskiej: dotyczącą obsady kluczowych stanowisk. Bez wątpienia najbardziej prestiżowym z nich jest posada przewodniczącego Komisji Europejskiej. Kolejne ważne stanowiska to przewodniczący Parlamentu Europejskiego, wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych i bezpieczeństwa oraz szef Rady Europejskiej. Ich obsada jest pochodną wyniku wyborów i kształtu koalicji, która ma większość w PE, ponieważ europosłowie muszą zaakceptować kształt komisji, przewodniczącego i wszystkich komisarzy.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Krzykiem i przekleństwami prawa aborcyjnego się nie zmieni
Komentarze
Jerzy Haszczyński: USA szkodzą obozowi wolności, na którego czele chcą stać
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Czy operacja „wspólny kandydat koalicji w 2025 r.” skończy się tak samo, jak „wspólna lista opozycji w 2023”?
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Umarł HiT, niech żyje HiT! Czyli wychowanie patriotyczne według PSL
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Komentarze
Paweł Łepkowski: Wymuszona rezygnacja Joe Bidena to profanacja demokracji