Pisać o Argentynie jako o kraju stabilnym gospodarczo to jakby dowodzić dziś sensu przedkopernikańskiej teorii geocentrycznej. Argentyna, która na przełomie XIX i XX wieku należała do najbogatszych krajów świata, pierwszej prawdziwej fali kryzysu doświadczyła podczas globalnego załamania gospodarczego na przełomie lat 20. i 30. Wcześniej przez dekady była jednym (prócz USA) z dwóch głównych beneficjentów procesów migracyjnych z terenów Europy. Szybkiemu przyrostowi ludności i jeszcze szybszemu bogaceniu się głównie dzięki brytyjskim inwestycjom, a także neutralności w czasie wojny, towarzyszyły jednak poważne problemy społeczne – rosnąca rzesza robotników i coraz większa siła roszczeniowych związków zawodowych.