Reklama

Michał Szułdrzyński: Kampania PiS czyli straszenie Donaldem Tuskiem

PiS dziś przekonuje, że referendum jest konieczne, bo partia zawsze słucha Polaków. Ale w 2018 roku PiS referendum Andrzeja Dudy wyrzucił do kosza. Nie idzie tu o żadne słuchanie ludzi, ale o znalezienie narzędzia do atakowania Donalda Tuska
Wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński na dożynkach diecezjalno-wojewódzko-powiatowo-gminnych w

Wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński na dożynkach diecezjalno-wojewódzko-powiatowo-gminnych w Paradyżu

Foto: PAP/Grzegorz Michałowski

Zalanie w weekend sieci filmikami oraz ulic plakatami uderzającymi w Platformę Obywatelską i Donalda Tuska to tylko rozwinięcie strategii ogłoszonej przez Prawo i Sprawiedliwość w piątek wraz z hasłem wyborczym.

Partia Jarosława Kaczyńskiego chce, by kampania kręciła się wokół pytań referendalnych. Dyskusja ma się toczyć na tematy, które PiS uważa za wygodne dla siebie. Dlatego pytania referendalne są groźne dla opozycji, bo rządzący wymyślili je tak, by w każdej ze spraw zdobyć poparcie większości społeczeństwa. Wszak pytania o aborcję, sytuację w służbie zdrowia, rolnictwie, szkolnictwie czy gospodarce (szczególnie gdy drugi kwartał z rzędu dane wskazują na techniczną recesję) byłyby dla PiS niewygodne i uderzałyby w opowieść o sprawnych menedżerach, którzy odbierają pieniądze mafiom vatowskim, by dać je potrzebującym i emerytom.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama