Tak, ten szykowany w Niemczech pucz wyglądał operetkowo. Arystokrata przedsiębiorca, który chciał zostać monarchą, szykowana na ministra sprawiedliwości „suwerennego” wreszcie kraju była posłanka Alternatywy, a ostatnio sędzia sądu w Berlinie, spotkania w pałacyku myśliwskim, marzenia o przejęciu władzy na wszystkich szczeblach, podczas którego może poleje się trochę krwi. Niemieckie służby potraktowały puczystów jednak poważnie, wysyłając do akcji kilka tysięcy funkcjonariuszy i wspominając o zagrożeniu terrorystycznym.