Reklama

Bogusław Chrabota: Na straży wolności słowa

Tradycyjna prasa jest marginalizowana, a fake news stał się bronią. Nie mam wątpliwości, że regulacje są potrzebne. Przede wszystkim winny mieć jednak na celu wzmocnienie prasy wobec ryzyk epoki cyfrowej i ochronę przed pazernością władzy.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz MZi Maciej Zieniewicz

Komisja Europejska przedstawia publicznie Media Freedom Act (MFA), regulację, która ma wzmocnić gwarancje wolności słowa w mediach. Czy takie gwarancje są potrzebne? Czy ich wzmocnienie, i to przez unijne przepisy, powinno mieć miejsce? W kręgach europejskich mamy w tej kwestii kontrowersję. Bo z jednej strony, w stabilnych demokracjach Zachodu wolność słowa to nie tylko konstytucyjny standard, ale również obyczaj, codzienność, pilnie strzeżona tradycja. Bez wolności słowa trudno sobie wyobrazić liberalną demokrację, więc pilnuje jej się bez chwili przerwy, na poziomie redakcji, wydawnictw czy instytucji publicznych. Koledzy z Paryża, Brukseli czy Berlina tłumaczą więc, że regulowanie wolności słowa jest niepotrzebne, bo każda regulacja może nieść z sobą ryzyko nadinterpretacji czy zastosowania wbrew intencjom regulatora.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama