Nie spodziewam się w najbliższym czasie rosyjskich czołgów forsujących granicę na Bugu (z mozołem budowana zapora przeciwko migrantom nie zdołałaby raczej ich zatrzymać) ani inwazji na Frombork czy Braniewo. Rosja może nas zaatakować przy użyciu innej skutecznej broni, którą można odpalić w dowolnym miejscu świata, z biur GRU w Moskwie czy firm przykrywek w Petersburgu. Bo w cyberprzestrzeni – którą mam na myśli – nie ma granic, a szkody wyrządzone przez hakerów wspieranych przez rządy agresywnych państw mogą być niewyobrażalne.