Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Czwartkowa deklaracja o oddaniu przez ministrów zeszłorocznych nagród, a także zapowiedź obniżenia wynagrodzenia posłów i senatorów o 20 proc. oraz pensji w samorządach i spółkach Skarbu Państwa miała zakończyć totalny chaos komunikacyjny, który wkradł się w działania partii rządzącej w ostatnich dwóch miesiącach. Codziennie było gorzej: najpierw Mateusz Morawiecki po kilku dniach, podczas których PiS bezradnie przyjmował razy za dziesiątki tysięcy złotych, które otrzymał każdy minister, zablokował dalsze premie i zdecydował o odchudzeniu rządu o 20 proc. Paręnaście dni później z mównicy sejmowej jego poprzedniczka Beata Szydło broniła przyznanych przez siebie (sobie również) nagród, mówiąc, że się należały. Poparł ją Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl przekonywał, że żadnego skandalu z nagrodami nie było i dobrze, że rząd premiowano za pracę na rzecz ochrony państwa. Przyznał, iż sam zachęcał panią premier do „pokazania pazurków". Sęk w tym, że teraz Kaczyński zaprzeczył, jakoby mówił o „pazurkach", a jego rzeczniczka przekonuje, że nagrodami był zaskoczony. Nic dziwnego, że wobec takiego chaosu PiS zdecydował się na radykalne kroki.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: