Reklama

Zuzanna Dąbrowska: Łukasz Mejza jeszcze się przyda w rządzie

A może władza niepotrzebnie martwi się spadkami sondaży? Ma przecież w swoich szeregach specjalistę od rzeczy niemożliwych – wiceministra sportu Łukasza Mejzę. Pora go uruchomić.
Zuzanna Dąbrowska: Łukasz Mejza jeszcze się przyda w rządzie

Foto: PAP, Albert Zawada

Dziennikarze Wirtualnej Polski Szymon Jadczak i Mateusz Ratajczak opisali działalność firmy Łukasza Mejzy, obecnego wiceministra sportu, która obiecywała pod hasłem „Leczymy nieuleczalne" uzdrowienie umierających na raka, stwardnienie rozsiane, chorych na alzheimera, parkinsona, mukowiscydozę oraz inne nieuleczalne choroby. Jak podkreślają autorzy dziennikarskiego śledztwa, wiceminister sportu „osobiście jeździł i przekonywał rodziców chorych dzieci, że terapia jego firmy je wyleczy. Cena wyjściowa – 80 tys. dolarów".

Terapia miała się odbywać w Ameryce Płn., konkretnie w Meksyku, dzięki zastosowaniu „pluripotencjalnych komórek macierzystych" pobieranych z płodów. Metoda ta nie jest w Polsce uznawana, a eksperci cytowani przez WP uważają ją za niebezpieczną. Organizatorem procederu miała być spółka Vinci NeoClinic, której według KRS wiceminister sportu nadal jest prezesem, choć firma zmieniła nazwę i adres.

Czytaj więcej

WP: Łukasz Mejza obiecywał pomoc nieuleczalnie chorym. Wiceminister wydał oświadczenie

Poziom krętactwa i pazerności stosowanych wobec zdesperowanych chorych i ich rodzin jest niebotyczny. Artykuł opisuje wszystko to ze szczegółami. Reakcje? Oczywiste: opozycja się oburza, a politycy PiS milczą, ograniczając się do pełnego złości pohukiwania w kuluarach.

Donald Tusk, lider KO – także według przewidywalnego scenariusza – domaga się natychmiastowej dymisji wiceministra. Niesłusznie.

Reklama
Reklama

Marnować taki polityczny potencjał? W oświadczeniu opublikowanym w środę po południu Mejza zapewnia, że „treść artykułu będzie przedmiotem postępowań sądowych. Niezwłocznie po jego publikacji podjąłem kroki prawne mające na celu ochronę mojego dobrego imienia i reputacji". Dodaje, że cała sprawa to zemsta za to, że nie przeszedł na stronę „totalnej opozycji", a dowodem na to ma być wpis jednego z autorów, opublikowany w dniu nominacji (przypadek?) wiceministra. Szymon Jadczak zachęcał w nim do kontaktu poszkodowanych i współpracowników polityka, zapewniając im anonimowość. To rzeczywiście perfidia.

A całe oświadczenie jest dowodem na wysoką przydatność pana Mejzy na każdym rządowym stanowisku: wszystko, zawsze i każdemu wytłumaczy. Tak jak ludziom szukającym ratunku w ciężkiej chorobie.

Komentarze
Estera Flieger: Przemysławem Czarnkiem po klatce
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Komentarze
Czy Czarnek może zostać przywódcą narodu? Tak, pod jednym warunkiem
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Normalny Polak kontra elity, czyli Przemysława Czarnka gra w klasy
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kupując rosyjską ropę, przegramy z Władimirem Putinem. Węgry i Słowacja igrają z ogniem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama