Firma Vinci NeoClinic ogłaszała się, że "leczy nieuleczalne". Do folderu reklamowego dołączone było zdjęcie lekarza, które pochodziło z agencji fotograficznej.
W folderze przekonywano, że pluripotencjalne komórki macierzyste są skuteczne w walce z nowotworem piersi, płuc, jelita grubego lub białaczką.
"Nasi pacjenci to w głównej mierze osoby, które cierpią na schorzenia uznawane do tej pory za nieuleczalne. (...) terapia Vinci NeoClinic łamie wszystkie bariery znane do tej pory w medycynie" - informowano na ulotce.
Czytaj więcej
„Polski Ład przyniesie korzyści i to bardzo duże” a „opozycja już dawno wzięła rozwód z rozumem”, krytykując rząd w tej sprawie - stwierdził Łukasz...
Jak informuje WP.pl, cena leczenia zaczynała się od 80 tysięcy dolarów. W tej cenie zapewniany był lot do San Diego, transport, opieka, nocleg i terapia.
Firma informowała również, że stosowana metoda pomaga przy autyzmie, chorobach Alzheimera i Parkinsona, stwardnieniu rozsianym czy dystrofii mięśni.
Rozmówca portalu przekazał, że w firmie pracował jak handlowiec. - Siadałem do Facebooka i szukałem stron rodzin chorych dzieci. Wpisywałem np. "porażenie mózgowe" i dzwoniłem po kolei. Wysyłaliśmy setki, jak nie tysiące wiadomości. Łukasz Mejza co jakiś czas pytał, jak nam idzie - powiedział.
- Rodzicom dzieci nie mówiliśmy, że chodzi o leczenie w Meksyku i nie wskazywaliśmy, w której klinice, bo by nas ominęli i sami pojechali. Ludzie reagowali sceptycznie, ale niektórzy zgadzali się na spotkanie. Wtedy wkraczał Franek (Przybyła - red.) albo sam Łukasz - dodał.
Wiceminister Łukasz Mejza na Twitterze opublikował w tej sprawie oświadczenie. Przekonuje, że publikacja WP.pl jest "atakiem na jego wizerunek i dobre imię".