Ale oprócz staro-nowego hymnu była też w Katyniu ekumeniczna symbolika wspólnego żalu wobec śmierci i zbrodni. Szkoda, że podczas transmisji z uroczystości nie tłumaczono tekstów cerkiewnych pieśni, którymi wyrażano hołd ofiarom mordów. Taka jest dzisiejsza Rosja – prawosławna teologia ofiary, ale i hymn napisany na życzenie Stalina.
W środę w katyńskim lesie na szczęście więcej było tej Rosji, która w duchu chrześcijańskiej pokory opłakuje ofiary komunistycznej utopii, niż tej, która nie widzi sprzeczności między prawosławnym krzyżem i czerwoną gwiazdą.