W czasach PRL komunistycznym władzom nie zależało na eksponowaniu pamięci powstania. A dzięki pobłażliwości niemieckiego sądu nie został nigdy osądzony Heinz Reinefahrt, sprawca rzezi stołecznej Woli. W RFN przed śmiercią zdążył być jeszcze burmistrzem małego miasteczka i posłem do lokalnego parlamentu landu Szlezwik-Holsztyn jako przedstawiciel Związku Wygnanych z Ziemi Rodzinnej i Wywłaszczonych.
Unikalną okazję przywrócenia światowej opinii publicznej pamięci o zbrodni popełnionej na Warszawie daje odkrycie przez Muzeum Powstania Warszawskiego listy członków zbrodniczej brygady Oskara Dirlewangera. Część z nich żyje do dziś.