Ale bronię intuicji Donalda Tuska. Jego deklaracji: zrobię wszystko, aby dopalacze zniknęły. Przeciwstawiam ją lamentom licznych środowisk: jeśli pójdziemy drogą całkowitych zakazów, handel specyfikami zejdzie do podziemia.
W tym kontekście często pada przykład amerykańskiej prohibicji. Domorośli eksperci, którzy go przywołują, są więźniami stereotypu. Stereotyp mówi: w czasie prohibicji spożycie alkoholu tylko wzrosło, bo owoc zakazany lepiej smakuje. Koronnym dowodem mają być utrwalone przez kamery sceny gigantycznych pijaństw z wiosny 1933 r., kiedy to zakaz handlu alkoholem został po 13 latach uchylony.