Reklama

Europa gotowa ulec Ameryce? UE ma w odwodzie handlową „bazookę”

Bruksela jest coraz bardziej skłonna zaakceptować jednostronne 15-proc. cła na eksport do USA w zamian za amerykańską obronę europejskich sojuszników z NATO i wsparcie przez Waszyngton Ukrainy.
Donald Trump

Donald Trump

Foto: Reuters/Kent Nishimura

Z Donaldem Trumpem do końca nic nie jest pewne. W ostatnich czterech miesiącach zapowiadał on już wprowadzenie ceł na towary sprowadzane przez Amerykanów ze zjednoczonej Europy w wysokości 10, 20, 25, 30 i 50 proc. Dopóki więc nie zostanie podpisane porozumienie między obiema potęgami, wszystko może się jeszcze zmienić.

Ale też sporo wskazuje na to, że ogłoszenie porozumienia jest kwestią kilkudziesięciu godzin. W środę przedstawiciele Komisji Europejskiej, która prowadzi negocjacje w imieniu Unii Europejskiej, przedstawili ambasadorom krajów UE zarys porozumienia. Miałoby ono polegać na zaakceptowaniu przez Unię 15-proc. ceł na wszystkie towary (z ulgami na nieliczne produkty, jak leki czy niektóre towary rolne) oraz utrzymaniu wyższych opłat na pojedyncze pozycje, jak stal. Co znaczące, Bruksela nie wprowadziłaby w odpowiedzi żadnych środków ochronnych. Wbrew przyjętym zwyczajom, umowa w rażący sposób byłaby więc korzystniejsza dla jednej ze stron: Stanów Zjednoczonych. 

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama