Reklama

Dajmy szansę islamistom

Mam wrażenie, że niektórym ekspertom i politykom zachodnim już nie podobają się arabskie rewolucje w Afryce Północnej. Są bliscy stwierdzenia, że żal im obalonych dyktatorów. To wszystko z lęku przed fundamentalistami islamskimi, którymi Ben Ali, Mubarak i Kaddafi straszyli Zachód, uzyskując przyzwolenie na dręczenie własnych narodów.

Wrażenie wynika z reakcji na ostatnie wydarzenia. W Tunezji w pierwszych wolnych wyborach (do konstytuanty) wygrała partia islamistów Nahda, i to, według nieoficjalnych danych, ze znacznie większą przewagą, niż wypadało w sondażach.  A w sąsiedniej Libii chwilę po zabiciu dyktatora przywódca nowych tymczasowych władz potwierdził, że będzie to kraj zdecydowanie islamski, z szarijatem w konstytucji i zgodną z prawem religijnym działalnością finansową. I zaczęło krążyć po Zachodzie widmo fundamentalizmu islamskiego u bram. A nawet terroryzmu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama