Reklama

Agencje ratingowe i recesja - Gwiazdowski

Agencje ratingowe, które do niedawna nadawały najwyższe oceny wielu firmom i krajom oraz emitowanym przez nie papierom (bez)wartościowym, nagle zmieniły front i zaczynają wszystkim ratingi obniżać.

Publikacja: 17.01.2012 19:14

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Przytrafiło się to Francji. Od dawna nie zasługuje ona na najwyższą wiarygodność, a już na pewno nie na taką jak Niemcy, ale co się zmieniło ostatnio? Agencja S&P tłumaczyła swoją decyzję tym, że "gospodarka francuska  musi zwiększyć swoją konkurencyjność" i że "polityka oparta tylko na oszczędnościach budżetowych jest samowyniszczająca". Co oznacza w praktyce, że agencje wzięły się do kreowania polityki gospodarczej i "towarzysko" wspierają sektor finansowy.

Cała Unia Europejska powinna zwiększyć konkurencyjność – jak zakładała pierwsza strategia  lizbońska. Ale oznaczałoby to zmniejszanie władzy polityków i urzędników, do czego oni nie dopuszczą. Strategia lizbońska została zmieniona i jakoś wówczas agencje ratingowe nie dzwoniły na trwogę. Dlaczego? Bo wzmianka o konkurencyjności to zasłona dymna. Tak naprawdę chodzi o oszczędności budżetowe, bo one oznaczają, że politycy mniej będą pożyczać od sektora finansowego i w dłuższej perspektywie mniej zabiorą podatnikom, żeby zapłacić odsetki, z których żyje sektor finansowy.

S&P skrytykowała projekt oszczędności jako "działanie oparte na wadliwej diagnozie kryzysu (...). Jeśli każdy oszczędza, wszędzie ogranicza się wydatki i kurczy się popyt, to rośnie ryzyko głębokich i długotrwałych recesji". Jak powiadał wujaszek Stalin, jeśli fakty przeczą teorii – tym gorzej dla faktów. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat średni deficyt krajów strefy euro wzrósł z 60 proc. PKB do ponad  80 proc. PKB! Jak rośnie dług publiczny – pokazuje na przykład zegar zamontowany nad cepelią w Warszawie. W innych stolicach cyferki na zegarach przeskakują jeszcze szybciej. Skąd zatem recesja?

Podobno pieniądz jest dla gospodarki tym, czym krew dla organizmu. Ale krew jest potrzebna organizmowi do transportu tlenu. A tego tlenu zaczyna właśnie gospodarce brakować, bo politycy oczarowani możliwością zapewnienia dobrobytu wyborcom dzięki sektorowi finansowemu, coraz bardziej "zatruwali" środowisko gospodarcze niedorzecznymi przepisami. Samo wtłoczenie pacjentowi większej ilości krwi już nie pomoże, bo się ona w żyłach nie zmieści.

Najzabawniejsi są jednak politycy grymaszący na działania agencji ratingowych, bo przecież sami uchwalili prawa nakładające obowiązek posiadania ratingów! Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu pozwala zrealizować jego pragnienia.

Reklama
Reklama

Autor jest profesorem prawa,  adwokatem i prezydentem Centrum im. Adama Smitha

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dyplomatyczne zwarcie ambasadora USA i marszałka Sejmu. Komu szkodzi spór o Trumpa
Komentarze
Mirosław Żukowski: Trudna radość z olimpijskiej zimy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Niefortunny komunikat ambasadora Rose'a
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Koniec New START to zła wiadomość dla Rosji i szansa dla Donalda Trumpa
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama