Reklama

Rosjanie wiedzą, czego chcą. A polskie władze?

Rosyjska prokuratura sprawdza za pośrednictwem prokuratury polskiej dane osobowe rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy.
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

To jeszcze można zrozumieć, mówi się o ustalaniu listy poszkodowanych. Ale gdy dowiadujemy się, że ta sama rosyjska prokuratura próbuje badać powiązania rodzinne dwóch pilotów, o czym piszemy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej", w głowach odzywa się nam ostrzegawczy dzwonek.

W wersji light wniosek do IPN, by sprawdzić, czy na przykład dziadkowie polskich pilotów nie byli tajnymi współpracownikami komunistycznych służb, to kolejna recepta na to, aby gmatwać i przedłużać śledztwo. Choćby po to, aby go nie zamykać i nie wydawać Polsce niczego. Albo ślad zwykłej głupoty prokuratorskich biurokratów.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama