Przede wszystkim o budowę II linii metra. Dziś, gdy cała stolica stoi w korkach z powodu „nieprzewidzianych" problemów przy okazji budowy podziemnej kolei, a samej inwestycji grozi nawet roczne opóźnienie, „Rz" przedstawia dane dotyczące zatrudnienia warszawskich radnych. Okazuje się, że ciąg dalszy zmian na lepsze oznacza też kontynuację kolesiostwa.
Z naszych wyliczeń wynika, że ponad 40 proc. z ponad dwustu warszawskich radnych PO jest zatrudnionych w urzędach lub instytucjach kontrolowanych przez Platformę. Radni dorabiają w zarządach nieruchomości, agencji nieruchomości rolnych, funduszu ochrony środowiska, państwowych i komunalnych spółkach, a nawet gabinetach politycznych ministrów.