Do dziś Unia nie posunęła się w tej sprawie naprzód. Co prawda powołano europejską służbę zagraniczną, na którą podatnicy wydają 500 mln euro rocznie. Jednak wobec żadnego z kluczowych wydarzeń międzynarodowych Bruksela nie zajęła jednolitego stanowiska.
Najlepszym przykładem jest arabska wiosna. Gdy Kaddafi mordował własny naród, interweniowały Francja i Wielka Brytania, a Niemcy i Polska pozostały na uboczu. To samo powtórzyło się, gdy islamiści opanowali Mali, a dziś podobnie jest w sprawie zniesienia embarga na broń dla Syrii.