Reklama

Platforma przeciw obywatelom

Najbardziej zdumiały mnie oklaski, które rozległy się z ław, w których zasiadają posłowie PO i PSL, gdy marszałek Ewa Kopacz odczytywała wyniki głosowania, w którym Sejm odrzucił wniosek o referendum dotyczącego sześciolatków.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Politycy partii posiadającej w nazwie przymiotnik „obywatelska" mają oczywiście prawo, by nie zgadzać się na referendum. Czy powinni jednak tak ostentacyjnie okazywać radość z powodu zignorowania woli niemal miliona Polaków podpisanych pod wnioskiem o to referendum?

Oczywiście prawem obywateli jest się organizować i kierować do Sejmu wnioski o referenda, obywatelskie projekty ustaw itp. I również prawem większości sejmowej jest takie wnioski odrzucać. Tak samo premier i prezydent postępowali zgodnie z literą prawa namawiając warszawiaków do tego, by nie brali udziału w referendum dotyczącym odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Sam Donald Tusk przyznał, że robił to z niesmakiem. Bo litera prawa to jedno, a jego duch, oraz duch demokracji to zupełnie co innego.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama