Jak piszemy w „Rzeczpospolitej", politycy PiS zaczęli wysyłać sygnały, że mogą opuścić frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Pojawiają się też informacje, że PiS mógłby wejść ?do Europejskiej Partii Ludowej, ?do której należą Platforma Obywatelska i PSL.
Takie sygnały dla PiS mogłyby być korzystne z dwóch powodów. Po pierwsze, główny partner w EKR – David Cameron – ma dziś w Europie fatalną prasę. Nie tylko dlatego, że prowadzi kampanię wyborczą, ostro krytykując polskich emigrantów – co dla jego polskich sojuszników jest niezwykle kłopotliwe – ale na dodatek jest zwolennikiem łagodnego kursu wobec Rosji w czasie obecnego kryzysu na Krymie. Po drugie – gdyby PiS rzeczywiście w wyborach osiągnął niezły wynik i wprowadził do Parlamentu Europejskiego dużą delegację, partia Kaczyńskiego mogłaby sporo w tej frakcji namieszać. Warto przypomnieć, ?że PiS zaczynał swą europejską przygodę właśnie od frakcji chadeckiej. Tyle że aplikowanie ?do tej samej frakcji co PO znacznie utrudniłoby PiS kampanię ?wyborczą.