Portal Polscy Łowcy Burz przekazał, że godzinowy opad deszczu w Zamościu na Lubelszczyźnie sięgnął 88,3 mm, a łączna suma  wyniosła 140 mm. Poprzedni rekord opadów odnotowano w tym mieście 44 lata temu – w 1980 roku spadło 89,9 mm wody na metr kwadratowy.

Z informacji lokalnej straży pożarnej wynika, że w środę na Zamość spadła ilość wody porównywalna z 2,5-miesięcznymi opadami.

Zalane są ulice, garaże, przedszkola i szkoły, które ucierpiały już w powodzi na początku czerwca. Zagrożony był ogród zoologiczny. Nie ucierpiało żadne zwierzę, ale niektórych lokatorów zoo trzeba było przenieść na suchy teren. Tylko w samym Zamościu strażacy otrzymali ponad 150 wezwań.

Trwa akcja wypompowywania wody z zalanych pomieszczeń.

Sztab kryzysowy ocenia straty po powodzi błyskawicznej w Zamościu

Prezydent Zamościa Rafał Zwolak napisał na swoim profilu na Facebooku, że nawet nowe inwestycje drogowe nie były w stanie poradzić sobie z odprowadzaniem takich ilości wody. Zwolak przestrzegł, że prognozy meteorologiczne przewidują dalsze opady.

Miasto powołało sztab kryzysowy, który ocenia straty i reaguje na potrzeby mieszkańców.

Co to jest powódź błyskawiczna?

Według słowniczka pojęć meteorologicznych, opracowanego przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, powódź błyskawiczna to szczególny przypadek powodzi o lokalnym zasięgu, bardzo szybkim przebiegu i krótkim czasie trwania, na ogół poniżej 6 godzin.

Powódź ta, znana też jako „powódź szybka„ albo ”flash-flood”,  najczęściej występuje na terenie o dużych nachyleniach powierzchni i  znacznym odsetku tzw. powierzchni uszczelnionych.

Na ten ostatni warunek zwrócił uwagę prezydent miasta, który napisał w kolejnym poście na Facebooku: "Najpierw betonujemy co tylko się da a potem słyszę setki pytań; dlaczego studzienki nie są w stanie odprowadzać wody? a właśnie dlatego, że woda nie ma gdzie wsiąkać bo wszędzie jest beton".