Do najbardziej znanych przykładów należy słynne Requiem W.A. Mozarta. Jak wskazują badacze życia i twórczości tego genialnego kompozytora, nagła i do dziś nie wyjaśniona choroba i śmierć Mozarta, nie pozwoliły mu ukończyć tego dzieła. Zdążył napisać w całości jedynie Introit oraz partie wokalne dalszych części z basso continuo, czyli partią określającą przebieg basu oraz harmonii utworu. Rękopis Mozarta urwał się w ósmym takcie pięknej Lacrimosy. Kompozytor pozostawił po sobie jednak szkice partii instrumentalnych niektórych części Requiem oraz notatki dotyczące tego utworu

Według najnowszych ustaleń muzykologów msza żałobna, opierając się na pozostawionych przez Mozarta materiałach, została dokończona przez jego uczniów: F.J. Freystädtlera, J. Eyblera i F.X. Süssmayra. W tej właśnie postaci Requiem jest wykonywane do dzisiaj. Jednak mało kto zna nazwiska tych kompozytorów.

Kolejnym słynnym niedokończonym utworem jest VIII symfonia F. Schuberta, która jest nazywana Niedokończoną.

Klasyczna symfonia ma budowę czteroczęściową. Schubert ukończył komponowanie dwóch części swojej symfonii h-moll, zapisał fortepianowy szkic trzeciej części i z niewiadomych przyczyn przerwał pracę nad utworem.

Po odnalezieniu partytury oraz zapisków dotyczących tego dzieła wielu kompozytorów podejmowało się odtworzenia III części symfonii, tworząc własne jej wersje.

Dzieło Schuberta pomimo braku zachowania czteroczęściowej formy symfonii jest ze względu na swoją wielką wartość uważane za kompletne. Dlatego w praktyce koncertowej wykonuje się zazwyczaj dwie części tego utworu, pochodzącego od samego Schuberta, a tylko niekiedy sięga się po rekonstrukcję III części autorstwa innego kompozytora.

Zarówno w przypadku Requiem, jak i symfonii Niedokończonej do dziś podejmowane są kolejne próby dokończenia tych dzieł, zgodnie z zamysłem twórczym ich autorów.

Kwestia autorskoprawnej kwalifikacji działań osób, które dopisują brakujące fragmenty lub elementy niedokończonych utworów, jest równie ciekawa i niejednoznaczna.

W pierwszej kolejności należy oczywiście zbadać, czy wkład takiej osoby jest przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Przesłankę tę będą spełniały przykładowo uzupełnienia w postaci melodii stanowiących oryginalne myśli muzyczne, autorskie realizacje basso continuo, oryginalne instrumentacje partii napisanej na fortepian, skomponowanie akompaniamentu do naszkicowanej melodii, a także napisanie nowej części utworu opartej na myślach muzycznych pochodzących z wcześniejszej części utworu.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Jeżeli uzupełnienia utworu mają charakter jedynie techniczny, to nie dochodzi do powstania dobra chronionego prawem autorskim, a jedynie do sporządzenia kolejnej kopii utworu (np. uzupełnienie dynamiki, palcowania, artykulacji, zmiana formy zapisu, np. z tabulatury na notację nutową).

Kolejną ważną okolicznością jest relacja dopisanych elementów do tych ustalonych przez pierwotnego autora.

Może być tak, że pomiędzy twórcą niedokończonego utworu a osobą, która go uzupełnia, istnieje porozumienie co do ostatecznego kształtu utworu. Wtedy będzie można mówić o współautorstwie.

Jeżeli jednak takiego porozumienia brak, to twórcze uzupełnienie nieukończonego utworu będzie mogło prowadzić do powstania odrębnego dobra chronionego w postaci opracowania.

W przypadku dopisania nowej części utworu, opartej jedynie na generalnych cechach kształtowania melodyki lub harmoniki nieukończonego dzieła, powstanie utwór inspirowany. Jeżeli jednak przejęto oryginalne myśli muzyczne, które stanowią oś nowej części utworu, to powstanie opracowanie.

Trzeba również pamiętać o prawie do integralności oraz rzetelnego wykorzystania elementów niedokończonego utworu, czyli o autorskich prawach osobistych, które są niezbywalne i nieograniczone w czasie. Prawo do ich wykonywania mają osoby wskazane przez twórcę lub jego najbliżsi krewni, w kolejności wskazanej w art. 78 ust. 2 prawa autorskiego.

A jak w tym kontekście prawnym można potraktować wkład w Requiem uczniów Mozarta? Niewątpliwie jest on przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Nadali oni utworowi ostateczny kształt, a bez ich pracy Requiem nie mogłoby być wykonywane. Co prawda uczniowie pracowali na bazie szkiców i notatek Mozarta, ale nie zmienia to faktu, że każdy kompozytor mógł w inny sposób wyrazić wskazówki w nich zawarte. Prawo autorskie chroni zaś ustalony sposób wyrażenia, a nie idee lub pomysł, który jest jego podstawą.

Można też wskazać na element „pośmiertnej" współpracy uczniów z Mozartem. Starali się oni bowiem jak najpełniej oddać zamysł twórczy swojego mistrza i realizowali pozostawione przez niego założenia co do kształtu utworu. Zatem czyż nie można by było uznać zapomnianych uczniów Mozarta za współautorów słynnego Requiem?

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym, wykładowcą na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog Prawomuzyki