Rynek jest rozregulowany, a w związku z wysokimi cenami konsumenci zupełnie porzucili lojalność wobec sieci i nawet po jeden produkt potrafią wyprawić się do innego sklepu, jeśli cena jest atrakcyjna.

Według monitoringu zachowań o ponad 443 tys. konsumentów w lipcu w porównaniu z czerwcem spadł ruch we wszystkich dyskontach – wynika z analizy firmy technologicznej Proxi.cloud i badawczej UCE Research, którą „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. Nie są to wielkie, jedynie kilkuprocentowe spadki, niemniej pokazują, że konsumenci są teraz w stanie porzucić nawet sklepy, w których kupowali najczęściej.

Czytaj więcej

Wyprawka szkolna coraz droższa, 300 zł z ZUS nie wystarczy

Czas niepewności

W efekcie nikt nie może być pewien, jak zachowa się nawet jego dotąd lojalna grupa klientów, a walka na rynku jest coraz ostrzejsza. Także w ramach sieci dyskontowych, które z 40-proc. udziałem w codziennych zakupach jako zdecydowany lider i tak narzucają trendy pozostałym graczom.

– Straty są nieznaczne, zarówno dla poszczególnych sieci, jak i całego kanału dyskontowej sprzedaży. Mogły mieć też związek z okresem wakacyjnym. Część klientów wyjechała za granicę, a w konsekwencji nie odwiedzała sklepów tak często, jak miesiąc wcześniej – wyjaśnia Mateusz Chołuj z Proxi.cloud. – Konsumenci, którzy zostali w kraju, ale stołowali się poza domem, np. wypoczywając, również rzadziej robili zakupy spożywcze – dodaje.

Jednak od kilku miesięcy konsumenci w badaniach wskazują na znacznie większe zainteresowanie promocjami, a to oznacza także powrót do sieci hipermarketowych, dotąd zazwyczaj tracących klientów i obroty. Potwierdzają to choćby bardzo dobre wyniki ostatniego półrocza sieci Carrefour, w pierwszym półroczu osiągnął w Polsce niemal 1,1 mld euro przychodów. Bez sprzedaży paliw oznacza to wynik o 10,8 proc. wyższy niż przed rokiem, a nie wliczając wyników nowych sklepów o 10,3 proc. wyższy. Ogółem przy stałych kursach i z wliczonymi paliwami sprzedaż wzrosła w ujęciu rocznym 10,5 proc.

Dyskonty oczywiście łatwo się nie poddadzą, badanie pokazuje, że w ujęciu rocznym ruch klientów w nich wzrósł o 13,2 proc. Jednak już tylko o 9 proc. w Biedronce i 5,8 proc. w Lidlu. Za to sieć Netto zyskała ponad 50 proc., a Aldi ponad 40 proc. Zatem nawet w ramach kanału dyskontowego walka jest coraz ostrzejsza i sieci odbierają sobie nawzajem klientów.

Czytaj więcej

Dla Polaków w sklepach ma być tanio. Rośnie popularność marek własnych

Walka o wydatki

– W przypadku Netto kluczowe znaczenie mogło mieć przejęcie Tesco. Ponadto na wzrost liczby wizyt we wszystkich sieciach wpłynęły podwyżki cen – tłumaczy Miłosz Sojka, analityk w Proxi.cloud. – Sprawiły, że klienci odwiedzali więcej sklepów z wyższą częstotliwością, aby znaleźć jak najtańsze produkty lub ich zamienniki, co wyraźnie widać po powyższych danych – dodaje.

Sieci nie składają broni i ogłaszają kolejne projekty, które pomogą w walce o klienta. – Jako spółka giełdowa szczegółowe dane sprzedażowe publikujemy w okresowych raportach finansowych, a wyników za lipiec jeszcze nie ujawnialiśmy. Patrząc jednak na trendy półroczne, obserwujemy stały kilkunastoprocentowy wzrost liczby klientów, którzy dokonują zakupów w naszych sklepach. Ta tendencja jest również kontynuowana w lipcu br. – mówi Arkadiusz Mierzwa, dyrektor ds. komunikacji sieci Biedronka. – Robimy wszystko, aby podnosić poziom satysfakcji naszych klientów, oddając w ich ręce nowe usługi, takie jak np. aplikacja mobilna Biedronki, która wystartowała dwa miesiące temu i przynosi klientom realne oszczędności – dodaje. Firma podaje, że po uruchomieniu w aplikacji narzędzia Shakeomat od końca maja do dzisiaj klienci zaoszczędzili ponad 250 mln zł dzięki promocjom dobieranym pod potrzeby klienta.

– Tendencje pokazują natomiast regularny wzrost liczby klientów rok do roku. Jest to związane z konsekwentnie prowadzonym rozwojem sieci, zwiększoną liczbą sklepów – od roku jesteśmy obecni w każdym województwie, z prowadzonymi działaniami marketingowymi zwiększającymi rozpoznawalność marki – mówi Agata Biernacka, kierownik działu komunikacji i PR Aldi. – Dzięki promocjom klienci tylko w ostatnie półtora roku zaoszczędzili na produktach średnio 26 proc., co przekłada się ponad 100 mln zł – dodaje.