W poniedziałek rano notowania złotego wobec głównych walut był zbliżone do piątkowych. Za euro trzeba zapłacić 4,46 zł, a za dolara 3,96 zł.

„Głównym tematem na rynkach finansowych jest wzrost zachorowań na Covid-19 w USA, który znacząco przyspiesza w stanach generujących ponad 10 proc. tamtejszego PKB. Stąd ostatnie spadki na giełdach, słabość kursu EUR/USD oraz powrót EUR/PLN w okolice 4,47" – oceniają ekonomiści mBanku.

Jak podała w poniedziałek rano Państwowa Komisja Wyborcza po podliczeniu głosów z 87 proc. obwodów, w niedzielnych wyborach urzędujący prezydent Andrzej Duda zdobył 45,24 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 28,92 proc. głosów. Ci kandydaci zmierzą się ze sobą za dwa tygodnie w II turze wyborów. „Taki wynik uważamy za neutralny dla rynków" – napisali w poniedziałkowym komentarzu ekonomiści z banku Santander. „Spora przewaga Andrzeja Dudy wydaje się dawać mu sporą szansę na wygraną za dwa tygodnie, ale jednocześnie wczorajsze sondaże sugerują, że szanse obu kandydatów w II turze mogą być wyrównane" - dodali.

Według sondażu Kantar przeprowadzonego w niedzielę wieczorem, Duda może liczyć w II turze na 45,4 proc. głosów, a Trzaskowski na 44,7 proc. Przy tym jednak niemal 10 proc. wyborów nie zdecydowało jeszcze, kogo poprą. „Różnice pomiędzy kandydatami są nieznaczne i każdy wynik jest możliwy, choć dostępne informacje dają nieco większe szanse na zwycięstwo A. Dudzie. Oznacza to, że najbliższe dwa tygodnie będą okresem agresywnej kampanii wyborczej, w trakcie której mogą pojawić się nowe propozycje fiskalne, choć wydaje się, że już dużo zostało zaproponowane, a w centrum uwagi pozostaje pandemia i wywołany nią kryzys"- skomentowali w poniedziałek ekonomiści z banku Millennium.

„Ewentualna wygrana obecnego prezydenta w II turze nie zmieni układu sił politycznych i oznaczać będzie kontynuację obecnego kursu. Nieco więcej niepewności politycznej może wprowadzić ewentualna wygrana kandydata opozycji. Z jednej bowiem strony kandydat opozycji gwarantowałby ocieplenie relacji z Unią Europejską, wyciszenie sporu o praworządność oraz szanse na skuteczniejsze negocjacje z UE w trakcie prac nad nowym budżetem unijnym, natomiast trudniejsza współpraca na linii Prezydent-rząd mogłaby utrudnić realizację polityki gospodarczej i w skrajnym przypadku doprowadzić do wcześniejszych wyborów parlamentarnych" – dodali.

Gospodarcze konsekwencje ewentualnej zmiany prezydenta mogłyby również w dalszej perspektywie wpłynąć na kurs polityki pieniężnej. „Prezydent nie tylko wybiera trzech członków RPP, ale również wnioskuje do Sejmu o powołanie prezesa NBP. Kadencja obecnej RPP - w tym prezesa NBP - wygasa w 2022 roku" – tłumaczyli jeszcze przed wyborami ekonomiści mBanku.