Według magazynu „The Times”, inicjatywa norweskich ekonomistów Håvarda Hållanda i Knuta Antona Morka uzyskała poparcie w parlamencie: cztery z dziewięciu partii politycznych zatwierdziły już tę propozycję, co daje jej większościowe wsparcie.

Czytaj więcej

Najbogatszy fundusz świata wspomoże Ukrainę. Pomoc może być większa aniżeli z USA

Lider Partii Liberalnej Guri Melby oświadczył, że Norwegia powinna zagwarantować pożyczkę dla Ukrainy, ponieważ Ukraina „walczy nie tylko o własną wolność, ale o wolność całej Europy – w tym i o naszą”. W ślad za parlamentem, premier Jonas Gahr Støre zlecił zbadanie możliwych mechanizmów realizacji takiego działania.

Były szef NATO jest za, a nawet przeciw

Po prasowych doniesieniach głos w środę zabrał Jens Stoltenberg były sekretarz generalny NATO w latach 20214-2024, a obecnie minister finansów Norwegii. Jego zdaniem Norwegia nie może być jedynym gwarantem pożyczki dla Ukrainy. Oslo nie wyklucza jednak udziału w pomocy dla Kijowa.

„Teraz musimy zdecydować, czy możemy się do tego (pomocy -red) przyczynić, w zależności od tego, co zaoferuje UE. (...) Udzielamy Ukrainie znaczącego wsparcia, ale w tym wypadku nie możemy zdecydować, czy przekazać je bezpośrednio w formie pomocy finansowej z Norwegii, czy w ramach unijnego programu pożyczkowego, dopóki nie poznamy oferty UE” - mówił Stoltenberg norweskiej stacji NRK, udając się do Brukseli na spotkanie Komisji Europejskiej.

Norweski fundusz urósł dzięki rosnącym zyskom z eksportu ropy i gazu, po wybuchu wojny

Media zwracają uwagę na moralny aspekt norweskiej pomocy. Aktywa norweskiego funduszu majątku narodowego, który czerpie dochody ze sprzedaży ropy naftowej i gazu, przekraczają 2 biliony dolarów. Dochody te znacznie wzrosły po wybuchu wojny na Ukrainie, zarówno ze względu na rosnące ceny ropy i gazu, jak i zwiększony skokowo import do Unii Europejskiej. A to było wynikiem zaprzestania przez większość krajów Wspólnoty zakupów ropy naftowej i gazu z Rosji. Niektórzy norwescy politycy i ekonomiści zaczęli wskazywać, że kraj mógłby przeznaczyć te dochody na przeznaczenie większych środków na wsparcie Ukrainy.

Jak podkreśla „The Times” dyskusje na temat tej inicjatywy toczą się w obliczu niedoborów na finansowanie wojny z kasy Ukrainy i przedłużających się sporów w Unii Europejskiej dotyczących możliwości wykorzystania około 140 mld euro aktywów Banku Rosji z około 200 mld euro zamrożonych we Wspólnocie. Belgia – siedziba Euroclear – instytucji depozytowej zarządzającej większością rosyjskich aktywów (około 190 mld euro), sprzeciwia się temu rozwiązaniu.

Czytaj więcej

140 mld euro dla Ukrainy. Rosyjskie pieniądze nie poleżą spokojnie

Czego tak bardzo boją się Belgowie? Ewentualnych przyszłych pozwów rosyjskiego reżimu i utraty zaufania na świecie do swojego sektora finansowego. Stawianie przez Belgię własnego interesu ponad bezpieczeństwo Wspólnoty spotkało się z potępieniem wielu środowisk w krajach Unii. Za wydaniem pożyczki opowiada się też Biały Dom.

Źródło agencji Reuters w Waszyngtonie twierdzi, że Stany Zjednoczone w pełni popierają inicjatywę Unii Europejskiej, mającą na celu wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do udzielenia Ukrainie pomocy finansowej i zwiększenia presji na Moskwę.