W miejsce Borysa Budki na stanowisko ministra aktywów państwowych premier Tusk wskazał Jakuba Jaworowskiego. Natomiast miejsce Krzysztofa Hetmana na stanowisku ministra rozwoju i technologii zajmie Krzysztof Paszyk.

– Ekonomista, finansista, historyk, więc – mimo młodego wieku – człowiek renesansu będzie odpowiadał za aktywa państwowe – przedstawił nowego szefa resortu aktywów państwowych premier Tusk. – Mimo wysiłków Borysa Budki w spółkach Skarbu Państwa ciągle jest sporo do wyczyszczenia – dodał.

Jakub Jaworowski jest absolwentem studiów ekonomicznych w Szkole Głównej Handlowej, a także Polsko-Niemieckiego Forum Akademickiego, gdzie studiował finanse. W latach 2012–2015 pracował w Kancelarii Premiera, najpierw jako analityk w departamencie analiz strategicznych kancelarii, potem jako wiceminister.

Krzysztof Paszyk ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był radnym w powiecie obornickim i posłem trzech kadencji. W obecnej kadencji Sejmu został przewodniczącym klubu parlamentarnego Trzeciej Drogi i PSL.

Eksperci, ekonomiści, przedstawiciele biznesu, z którymi rozmawialiśmy o rekonstrukcji rządu, nie chcieli rozmawiać o nowych szefach resortów gospodarczych. – Poznamy ich po czynach – usłyszeliśmy od kilku rozmówców. – Trudno oceniać te nominacje, bo na przykład nowy minister aktywów państwowych jest zaskoczeniem – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj więcej

Jest nowy minister aktywów państwowych. Kim jest Jakub Jaworowski?

Jakub Jaworski i aktywa państwowe. Głównym problemem energetyka

I od razu wskazuje, że w przypadku resortu aktywów państwowych jest to energetyka, energetyka i jeszcze raz energetyka. – Mamy w tym obszarze poważne problemy. Cóż z tego, że produkujemy dziś energię wiatrową czy solarną, skoro nie mamy jak tego przesłać. Nie mamy linii przesyłowych. Musimy więc ograniczać produkcję czystej energii – tłumaczy szef FPP.

Jego zdaniem to potężne wyzwanie nie tylko z punktu widzenia biznesowego dla danego przedsiębiorstwa, ale strategicznego dla całego kraju. – Trzeba w tej sytuacji pomyśleć choćby o magazynach energii – przekonuje Marek Kowalski. – Energia przemysłowa w Polsce jest dużo droższa niż gdzie indziej, nie dajemy gwarancji zabezpieczenia energetycznego dużych inwestycji przemysłowych. W ten sposób zaczynamy tracić te inwestycje, kapitał zaczyna odpływać z naszego kraju – dodaje. I przekonuje, że trzeba tak skoordynować działania spółek z udziałem Skarbu Państwa z tego obszaru, żeby wszystkie biegły w tę samą stronę, a nie każda w swoją.

– Z ustępującym ministrem aktywów państwowych nie zdołaliśmy nawiązać relacji. Minister Budka był tak zajęty, że nie znalazł czasu na spotkanie z nami – mówi Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club. – Nowego ministra, niestety, nie znam. Liczymy jednak na jego gotowość do dialogu. Nie oczekujemy niczego nadzwyczajnego, tylko tyle, żeby się z nami spotkał, wysłuchał tego, co mamy do powiedzenia. To chyba nie jest za dużo? – pyta retorycznie.

Przekonuje, że dialog to podstawa, a formacja, która przejęła władzę, zapewniała, że jest na dialog otwarta i rozumie jego potrzebę. – Jak się okazało, nie we wszystkich obszarach to się potwierdziło. Szkoda, bo to się przekłada na utratę popularności wśród przedsiębiorców – mówi prezes Bernatowicz.

Czytaj więcej

Kim jest Krzysztof Paszyk, nowy minister rozwoju i technologii?

Krzysztof Paszyk i wyzwania przed nowym szefem resortu rozwoju i technologii

Wskazuje, że w przypadku resortu rozwoju poprzeczka zawieszona jest wysoko, bo minister Hetman bardzo dobrze podszedł do swoich obowiązków, jeśli chodzi o relacje z organizacjami przedsiębiorców. – Był otwarty na spotkania z nami i nasze postulaty. Część spraw zdążył już zresztą zrealizować – mówi szef Związku Pracodawców BCC.

Przypomina, że m.in. organizacje biznesowe mocno zabiegały u ministra Hetmana o przesunięcie wejścia w życie rozporządzenia zmieniającego warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki. – Rozporządzenie zostawił w spadku po sobie minister Waldemar Buda z rządu PiS. Choć obiecywał nam, że go nie podpisze, to po wyborach podpisał i zostawił jak kukułcze jajo. Rozporządzenie miało wejść w życie z początkiem kwietnia. Minister Hetman wysłuchał nas i dał deweloperom i firmom budowlanym więcej czasu na przygotowanie się – mówi Łukasz Bernatowicz. – Był też otwarty na argumenty w innych obszarach. W zakresie deregulacji obiecywał rozwiązania, o które prosiliśmy. Mamy nadzieję na kontynuację tej dobrej współpracy. Czekają zamówienia publiczne, KPO czy naprawa sytuacji po Polskim Ładzie – dodaje.

– Minister Hetman rozpoczął kilka tematów, choćby wakacje składkowe czy deregulację. Chcielibyśmy kontynuacji tego procesu – mówi też Marek Kowalski.

Także on zwraca uwagę na zamówienia publiczne. – To duże wyzwanie przed nowym szefem resortu rozwoju – uważa szef FPP. – Dużymi krokami zbliża się KPO. W 2012 r. byliśmy zachwyceni, że ruszyły inwestycje drogowe, w ślad za tym ruszyły jednak ceny materiałów budowlanych, polskie firmy wykonawcze nie miały wystarczającego zabezpieczenia kapitałowego, w ich miejsce weszły więc firmy irlandzkie, koreańskie czy włoskie. Dziś trzeba stworzyć dla KPO takie zapisy w ustawie zamówień publicznych, by konsumentem tych pieniędzy były polskie firmy, a nie firmy z państw trzecich – przekonuje.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, wskazywali też, że nowy minister rozwoju odziedziczy także problemy związane z mieszkalnictwem. Program taniego kredytu na start już jest. Do rozwiązania są trudne kwestie zwiększenia podaży mieszkań i uwolnienia gruntów pod ich budowę.