Krzysztof Gawkowski: Polska prezydencja w Unii Europejskiej zajmie się cyberbezpieczeństwem

Inwestycje w sztuczną inteligencję to jest horyzont nowoczesnego państwa – mówi Krzysztof Gawkowski, wicepremier oraz minister cyfryzacji. I zapowiada pieniądze dla start-upów.

Publikacja: 04.03.2024 03:00

Krzysztof Gawkowski

Krzysztof Gawkowski

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Komisja Europejska ostatecznie odblokowała pierwszą transzę Krajowego Planu Odbudowy. Pieniądze będą teraz płynąć do Polski. Co to zmieni w dziedzinie cyfrowej?

Zamierzamy dobrze spożytkować te pieniądze, żeby obywatele mieli świadomość, że te pieniądze są, ale też żeby one stanowiły perspektywę modernizacji państwa. Na pewno chciałbym inwestować w cyberbezpieczeństwo. To jeden z obszarów, który powinien być mocno dofinansowany i lokalnie, i na poziomie administracji państwowej. Drugi obszar, który nas interesuje, to kompetencje i higiena cyfrowa. Żeby Polacy mieli świadomość, czym jest nowa technologia, ale jednocześnie żeby oszczędnie i umiejętnie z niej korzystali. Trzeci element to sztuczna inteligencja i technologie kwantowe. To nam pozwoli budować polskie marki, polską markę cyfrowego rozwoju.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała modyfikację KPO. Czy w pana dziedzinie takie zmiany będą?

Wbrew temu, co pojawiało się w mediach, potwierdzamy, że chcemy inwestować w Krajowe Centrum Przetwarzania Danych. Uważamy, że inwestycja taka daje suwerenność cyfrową Polski, też na poziomie infrastrukturalnym. Jesteśmy też w trakcie przeglądu projektów, jeśli chodzi o kamienie milowe, bo nie we wszystkich jesteśmy bardzo zaawansowani. Ale jestem przekonany, że do końca 2026 roku pieniądze wydamy, mimo że rząd PiS opóźnił wypłaty o dwa lata. Nie możemy zmarnować ani jednego euro tych środków.

Przyjechał pan z pierwszą wizytą do Brukseli. O czym rozmawiał pan z wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Margrethe Vestager?

Przede wszystkim o tym, jak ma wyglądać strategia inwestycji na rynku cyfrowym w Polsce, w tym w dziedzinie półprzewodników. Dla bezpieczeństwa Polski i Europy powinniśmy budować wielkie sojusze na rzecz przyciągania inwestycji w nowe technologie. W Polsce i w Niemczech są planowane inwestycje Intela. Na późniejszym etapie oba te ośrodki mają kooperować. To jedno z transatlantyckich przedsięwzięć na rzecz bezpieczeństwa. I prosiłem panią komisarz o to, aby możliwie szybko procedować wniosek o prenotyfikację pomocy publicznej dla tej inwestycji. Oczekujemy pozytywnego rozstrzygnięcia, bo będzie to prawdopodobnie jedna z największych inwestycji w Polsce od 30 lat. Zapewni ponad 2 tysiące miejsc pracy, da zlecenie kooperantom. To wpisuje się w europejski akt o półprzewodnikach. Pani komisarz zadeklarowała wsparcie.

Polska 1 stycznia 2025 roku rozpoczyna półroczną prezydencję w UE. Jakie mamy zamiary, jeśli chodzi o rynek cyfrowy?

One są wpisane w nasze priorytety horyzontalne, którymi są wzmocnienie relacji transatlantyckich, proces akcesji Ukrainy, Mołdawii i Gruzji do Unii Europejskiej oraz odbudowa Ukrainy po wojnie z Rosją. W tym jest też transformacja cyfrowa. W okresie naszej prezydencji będziemy kłaść nacisk na unijny program cyfrowej dekady (cele cyfrowe do 2030 roku – red.), w tym wzmocnienie umiejętności, administracji, transformacji cyfrowej biznesu czy cyberbezpieczeństwa.

Polska prezydencja będzie pierwszą pełną od wyboru nowych unijnych władz i rozpoczęcia nowego cyklu instytucjonalnego. Czy już jakieś inicjatywy legislacyjne w tym czasie mogą się pojawić?

Chcemy się na skupić na problemie etycznej sztucznej inteligencji. Czyli jak regulować AI, żeby zapewniać bezpieczeństwo obywatelowi. Kolejnym istotnym obszarem będą technologie kwantowe oraz uproszczenie procedur dla małych i średnich przedsiębiorstw. Wreszcie chciałbym promować polską e-administrację, mObywatela, jako jedno z najlepszych rozwiązań w Europie, jeśli chodzi o prywatne e-portfele. Chciałbym się też skupić na e-prywatności, czyli projektach, które będą uwzględniały doświadczenia z RODO. Wielkie znaczenie ma cyberbezpieczeństwo, potrzeba nowego wzorca reakcji na incydenty w skali Unii Europejskiej. Plus oczywiście kwestie wdrażania w całej UE dyrektyw przyjętych w latach 2019–2024.

W „Cyfrowym państwie – strategii dla Polski” – opracowaniu przygotowanym przed wyborami – proponował pan utworzenie funduszu badań nad sztuczną inteligencją na kwotę 500 milionów złotych. Co z tą deklaracją?

Inwestycje w AI to jest horyzont nowoczesnego państwa. Nieinwestowanie w AI to opóźnianie rozwoju państwa. Stąd pomysł specjalnego funduszu, który mógłby być wykorzystywany przez firmy, przez start-upy, pokazujący, że na polskim rynku są specjalne pieniądze właśnie na ten cel. Jeśli chcemy być liderem cyfrowej przemiany w Europie, to sztuczna inteligencja ten horyzont może zapewnić. W 2024 roku oczywiście nie jest możliwe powstanie takiego funduszu, bo odziedziczyliśmy budżet po poprzednikach. Ale już to przygotowujemy, powołaliśmy grupy robocze do AI, dokonaliśmy zwrotu w polityce cyfrowej, chcemy zmodernizować politykę AI, która od 2020 roku nie była modyfikowana. I chcemy, żeby od 2025 roku pojawił się w Polsce ten fundusz. W jakiej kwocie, to też zależy od ministra finansów.

Dlaczego Polska nie doczekała się dotąd – mimo ogromnego potencjału – spółki AI, która byłaby jednym z europejskich liderów? Można to zmienić?

Tak, właśnie poprzez wspomniany fundusz. Wiem, że przeznaczając fundusze na start-upy, podejmujemy ryzyko. To ryzyko oznacza, że coś stracimy, żeby coś zyskać. Nie wszystkie inwestycje z funduszu okażą się wielkimi projektami z komercjalizacją na poziome miliarda euro. Ale to element tworzenia takiego środowiska dla polskich firm, żeby mogły rozwijać się cyfrowo i żeby wiedziały, że państwo je wspiera.

W czym Polska może konkurować w AI?

Mamy mistrzów świata w programowaniu, mamy najlepszych informatyków i analityków od cyberprzestrzeni, mamy ludzi, których potencjał jest wykupywany na całym świecie. Którzy tworzą kod i analitykę dla cyberbezpieczeństwa. To jest nasz ogromny potencjał, który chcę wspierać.

Ale to ludzie, nie firmy.

Ale od ludzi się zaczyna. Jeśli nic ich w Polsce nie trzymało, a byli kuszeni na świecie, to tam szli. Jeśli chcemy ich zatrzymać w Polsce, to muszą tu być firmy i projekty, które ich przyciągną. Dlatego powołałem grupę PLAI, czyli specjalistów, naukowców, którzy zrobili kariery i zarobili duże pieniądze za granicą, żeby w Polsce mogli służyć swoim doświadczeniem, pomogli zmieniać administrację i przyciągali innych. Żeby tym zarządzać, trzeba chcieć i zachęcić ludzi. AI pomoże nam otworzyć się na cyfrowy świat. mObywatela nam zazdroszczą w całej Europie. Zróbmy wszystko, żeby naszych start-upów, a później firm, też nam zazdrościli. USA i państwa europejskie w to inwestują i Polska też to musi robić.

Czy zamierza pan spotkać się z prezesem UKE i rozmawiać o jego zgodzie na rekompensatę dla Poczty Polskiej za świadczenie nierentownych usług powszechnych? Nie czekając na finalną zgodę Komisji Europejskiej na pomoc publiczną, lecz bazując jedynie na wydanym już przez Brukselę „comfort letter”?

Te decyzje należą do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Ja zrobiłem to, co mogłem. Już kilka miesięcy temu wysłałem dokumentację do prezesa UKE, żeby pochylił się nad problemami Poczty Polskiej.

Gospodarka
Rosjanie atakują Ukrainę z wózków golfowych. Przemysł nie nadąża za stratami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Gospodarka
Charles Michel: Europejczycy mają dziewięć bilionów euro oszczędności
Gospodarka
Joanna Tyrowicz: W kwestii inflacji nie powinniśmy liczyć na łut szczęścia
Gospodarka
Odra i Wisła zagrożone katastrofą. "Chęci rządu do zmiany tego stanu nie widać"
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Gospodarka
Echa wywiadu z minister przemysłu. Tusk wspiera, minister precyzuje, PiS krytykuje