Rzeka pomocy z Polski: jak 24 lutego zmienił nasze życie

We wsparcie Ukraińców i Ukrainy zaangażowali się zwykli obywatele, biznes, samorządy i rząd.

Publikacja: 18.12.2022 21:00

Wózki dziecięce pozostawione w Przemyślu matkom, uciekającym z Ukrainy po ataku Rosjan

Wózki dziecięce pozostawione w Przemyślu matkom, uciekającym z Ukrainy po ataku Rosjan

Foto: Ayhan Mehmet / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM

Wedle ostrożnych szacunków polskie wsparcie dla Ukraińców i Ukrainy może mieć wartość nawet 40 mld zł. 15,9 mld zł z tego to pomoc publiczna. Na 9–10 mld zł szacowane jest prywatne wsparcie tylko w trzech pierwszych miesiącach po wybuchu wojny. Do dziś ta kwota urosła o kolejnych kilka miliardów. Pomoc wojskowa to co najmniej 8,5 mld zł. A przecież pieniądze to nie wszystko.

To truizm, ale 24 lutego zmienił nasze życie. Brutalny, bestialski, nieuzasadniony atak Rosji na Ukrainę wywołał szok. Nie tylko w samej Ukrainie, ale na całym świecie. Polska z dnia na dzień stała się krajem przyfrontowym. A Polacy natychmiast rzucili się na pomoc sąsiadom ze wschodu.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Egzamin z człowieczeństwa

W pierwszej chwili ciężar pomocy wzięli na siebie zwykli obywatele. Szacuje się, że w pomoc uciekinierom w mniejszym lub większym zakresie zaangażowało się 77 proc. Polaków. Aż 7 proc. przyjęło ich we własnych domach. Liczba mieszkańców wielu miast i miejscowości wzrosła o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Przybyszom ze wschodu trzeba było ułatwić życie i odnalezienie się w nowych realiach. Wkrótce więc porywy serca zaczęły zastępować ruchy zorganizowane.

Biznes, samorządy, rząd

Rychło ze wsparciem pospieszyły samorządy, organizując centra pomocy, opiekę medyczną i psychologiczną, miejsca w szkołach i przedszkolach. Włączyły się w organizację zbiórek pieniężnych i rzeczowych, przystąpiły do tworzenia punktów zakwaterowania. Wdrożono działania systemowe: zwolnienia z podatków i opłat skierowane do mieszkańców, którzy przyjęli uchodźców pod swój dach, czy bezpłatna komunikacja dla uchodźców. Ogromne wyzwanie wzięły na siebie nie tylko największe miasta, jak Warszawa, Wrocław, Kraków czy Łódź, ale także mniejsze. Nie ma dziś chyba w Polsce samorządu, który nie byłby zaangażowany w pomoc uchodźcom.

Czytaj więcej

Nasz kraj w światowej czołówce pomocy wojskowej dla Kijowa

Szczególne wyzwanie stanęło przed miejscowościami na wschodzie kraju, blisko granicy z Ukrainą. Wiele z nich dosłownie zalała fala uchodźców. Szacuje się, że w pewnym momencie nawet niemal połowę mieszkańców Rzeszowa stanowili Ukraińcy.

Oddolny proces

Błyskawicznie do działań pomocowych zmobilizowali się też przedsiębiorcy. Wielu z nich organizowało wsparcie na własną rękę, a jednocześnie włączało się w akcje uruchamiane przez największe organizacje biznesowe. Rafał Baniak, prezes Pracodawców RP i jeden z inicjatorów ogólnopolskiej akcji pomocowej polskiego biznesu, podkreśla, że od pierwszych dni wojny firmy angażowały w te działania własne zasoby, udostępniając uchodźcom pieniądze, towary, budynki, usługi i kadry. Akcja, którą pod hasłem „Pomoc dla Ukrainy” zainicjowali w lutym szefowie Pracodawców RP i Corporate Connections, stała się przykładem humanitarnej współpracy przedsiębiorców; szybko dołączyły do niej Polska Rada Biznesu, Konfederacja Lewiatan, Business Centre Club i Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza.

Czytaj więcej

Odruch serca na niespotykaną skalę

Polscy przedsiębiorcy pomagali też uchodźcom w znalezieniu pracy i dachu nad głową. Organizowali pomoc prawną, szkoleniową czy językową. Jak podkreślał w rozmowie z „Rz” Kamil Wyszkowski, krajowy przedstawiciel i dyrektor wykonawczy UN Global Compact Network Poland, ta pomoc społeczeństwa i biznesu o wartości liczonej w miliardach dolarów była procesem całkowicie oddolnym i masowym. I na tyle znaczącym, że w pierwszych tygodniach wojny był on w stanie zastąpić rządy i międzynarodowe organizacje pomocowe, które rozpędzają się nieco wolniej.

Polski rząd przygotował specustawę, która legalizuje pobyt Ukraińców w Polsce, umożliwia im podjęcie pracy, uzyskanie bezpłatnej pomocy medycznej, opieki i nauki dla dzieci, do tego wsparcie finansowe, także dla osób, które przyjęły uchodźców w swoich domach i mieszkaniach. W pomoc humanitarną i finansową włączyły się spółki Skarbu Państwa.

Czytaj więcej

Miasta ratownicy, pomoc partnerska, zwolnienia i ulgi dla mieszkańców

Wojsko i świat

Z Polski szerokim strumieniem płynie też pomoc militarna. Portal Ukraine Support Tracker Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii szacuje deklarowane przez Polskę wsparcie na uzbrojenie ukraińskiej armii na 1,82 mld euro, co daje nam czwartą pozycję na liście wspierających. Największe wsparcie finansowe zadeklarowały USA (22,86 mld euro), potem Wielka Brytania (4,13 mld euro) i Niemcy (2,34 mld euro). Dla porównania, władze Unii Europejskiej zadeklarowały dotychczas wsparcie wojskowe dla Ukrainy warte 3,1 mld euro.

Niemal cały świat wspiera też Ukrainę finansowo. Ku zaskoczeniu Moskwy determinacja Zachodu na tym kluczowym froncie wcale nie maleje. Mimo załamania wzrostu w USA i Unii, drożyzny i coraz gorszych nastrojów społecznych skala pomocy dla Kijowa stopniowo się zwiększa.

Czytaj więcej

Rządowa pomoc dla uchodźców warta miliardy

Wedle ostrożnych szacunków polskie wsparcie dla Ukraińców i Ukrainy może mieć wartość nawet 40 mld zł. 15,9 mld zł z tego to pomoc publiczna. Na 9–10 mld zł szacowane jest prywatne wsparcie tylko w trzech pierwszych miesiącach po wybuchu wojny. Do dziś ta kwota urosła o kolejnych kilka miliardów. Pomoc wojskowa to co najmniej 8,5 mld zł. A przecież pieniądze to nie wszystko.

To truizm, ale 24 lutego zmienił nasze życie. Brutalny, bestialski, nieuzasadniony atak Rosji na Ukrainę wywołał szok. Nie tylko w samej Ukrainie, ale na całym świecie. Polska z dnia na dzień stała się krajem przyfrontowym. A Polacy natychmiast rzucili się na pomoc sąsiadom ze wschodu.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
EBOiR ma strategię dla Polski. Jest nowy priorytet
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Gospodarka
Popłyną wielkie pieniądze z Unii dla Ukrainy. Ale jest jeden problem
Gospodarka
Zdążyć przed powtórką katastrofy. Rząd chce naprawić Odrę, ale ma długie terminy
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi