Zespół analityków Nomury prognozuje, że recesja obejmie w tym czasie USA, strefę euro, Wielką Brytanię, Kanadę, Australię, Japonię oraz Koreę Południową. Przyczyni się do tego agresywna polityka banków centralnych, które będą starały się zdusić inflację.

– Obecnie wiele banków centralnych przesunęło się ku pojedynczemu mandatowi przewidującemu obniżenie inflacji. Wiarygodność w polityce pieniężnej jest zbyt cennym aktywem, by ją stracić. Będą więc one bardzo agresywne – twierdzi Rob Subbaraman, analityk Nomury.

Eksperci tego banku prognozują, że recesja w USA zacznie się w końcówce 2022 r. i potrwa pięć kwartałów. Będzie jednak dosyć płytka. Mocniej może dotknąć gospodarki średniej wielkości, w których doszło do boomu na rynku nieruchomości napędzanego długiem. Nomura wskazuje jako ich przykłady: Kanadę, Australię oraz Koreę Południową.

Tymczasem Nouriel Roubini, szef firmy badawczej Roubini Global Economics i zarazem ekonomista, który przewidział kryzys z lat 2007–2009, ostrzega, że w globalnej gospodarce może na jesieni nastąpić „największy kryzys od pokoleń”.

Czytaj więcej

Paweł Borys, szef PFR: Gospodarka może miękko wylądować, recesja Polsce nie grozi

Słabe wskaźniki

Agencja Bloomberga ocenia obecnie prawdopodobieństwo recesji w USA w ciągu najbliższych 12 miesięcy na 33 proc. Dla strefy euro ocena ta wynosi 30 proc., dla Wielkiej Brytanii 35 proc., a dla Japonii 25 proc. Ryzyko jest więc podwyższone.

Obawy przed recesją w USA zwiększyły też odczyt wskaźnika GDPNow liczonego przez oddział Rezerwy Federalnej w Atlancie. Ten wskaźnik jeszcze pod koniec maja sugerował, że wzrost gospodarczy w USA wyniesie w drugim kwartale 1,9 proc. (to wyliczenia annualizowane, czyli liczone kw./kw. w tempie rocznym). W połowie czerwca pokazywał on już zerowy wzrost. Na koniec miesiąca sugerował już natomiast spadek PKB o 1 proc. Prognoza dla konsumpcji prywatnej została obniżona ze wzrostu o 2,7 proc. do spadku o 8,1 proc. Gdyby prognoza Fedu z Atlanty się sprawdziła i PKB USA spadł w drugim kwartale o 1 proc., to gospodarka amerykańska już byłaby w technicznej recesji. W pierwszym kwartale PKB Stanów Zjednoczonych spadł bowiem o 1,6 proc.

Niektórzy ekonomiści prognozują już nawet, że Fed będzie zmuszony ciąć stopy procentowe.

– Fed będzie wielokrotnie wysyłał silne sygnały, że okiełzna inflację. Gospodarka może jednak wejść w środowisko niskiego wzrostu, stagflacyjne lub recesyjne, i myślę, że jeszcze przed końcem roku Fed może zacząć ciąć stopy procentowe. Jeżeli zbliżymy się do recesji, a Fed złamie inflację i będzie musiał nieco stymulować gospodarkę, to nie sądzę, by obniżka stóp była złą rzeczą – prognozuje Michael Yoshikami, założyciel funduszu Destination Wealth Management.

Naftowa przecena

Za baryłkę ropy gatunku WTI płacono we wtorek po południu poniżej 100 dol., a za baryłkę surowca gatunku Brent poniżej 103 dol. Oznacza to, że taniały nawet o 9-10 proc. Przecena była związana głównie z obawami inwestorów przed recesją. Analitycy Citigroup wskazują, że ropa może jeszcze mocniej stanieć w scenariuszu, w którym doszłoby do recesji w kluczowych gospodarkach świata. – Cena ropy może spaść w tym roku do 65 dol. za baryłkę, a w przyszłym do 45 dol. za baryłkę w scenariuszu recesyjnym – prognozują.

Ich prognoza nie przewiduje jednak, by kraje kartelu OPEC+ przeprowadziły interwencję na rynku.