Wczoraj oczy wszystkich inwestorów zwrócone były na Davos, gdzie miał przemawiać amerykański prezydent Donald Trump. Wydarzenie to nabrało szczególnej wagi po ostatnich wypowiedziach Trumpa odnośnie do ceł i wątku Grenlandii. Trump „nie zawiódł”. Zgodnie z oczekiwaniami jego wystąpienie zmieniło optykę rynkową o 180 stopni co widać także na początku czwartkowej sesji na GPW. Wczorajsze wystąpienie Trumpa odbywało się po zakończeniu handlu w Europie, więc inwestorzy na Starym Kontynencie mają okazję na reakcję dopiero dzisiaj.
W Davos Donald Trump puszcza oko do inwestorów
Reakcja jest optymistyczna. Już na starcie notowań WIG20 zyskiwał 1 proc. wracając tym samym w okolice 3300 pkt. Kolor zielony zawitał także w segmencie średnich i małych spółek, chociaż nie był on aż tak wyrazisty. „Misie” zyskiwały około 0,7 proc. Wczoraj powiało optymizmem również na Wall Street. Indeks S&P 500 urósł prawie 1,2 proc. podobnie, jak Nasdaq. Tak, jak zostało to wspomniane, pretekstem do wzrostów był zwrot, nie pierwszy zresztą, w narracji Donalda Trumpa.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump po rozmowach z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem oświadczył,...
– Przemówienie miało wystarczająco pozytywny wydźwięk, aby odwrócić sentyment na wielu rynkach, które od tego momentu rozpoczęły próby odrabiania strat z wcześniejszych godzin handlu. Trump uspokajał inwestorów, deklarując brak zamiaru użycia siły w dążeniu do przejęcia kontroli nad Grenlandią. Po wystąpieniu prezydent Trump spotkał się z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem. Jak poinformowano, rozmowy miały produktywny charakter, a strony miały wypracować wstępne ramy porozumienia dotyczącego przyszłości Grenlandii. Dodatkowo pojawiła się informacja, że planowane na 1 lutego cła w wysokości 10 proc. nie zostaną nałożone na kraje, które wysłały swoich żołnierzy na Grenlandię. Na szczegóły ewentualnego porozumienia rynek będzie musiał jednak jeszcze poczekać – wskazuje Michał Kozak z DI Xelion.
Na razie to jednak wystarczyło, aby uspokoić rynkowe nastroje. Ich poprawę widać było także w Azji. Świetnie zachowywał się przede wszystkim Nikkei225, który urósł ponad 1,7 proc. Błysnął także Kospi, który zyskał niecałe 0,9 proc.