Inwestorzy rozpoczynali poprzedni tydzień w atmosferze dużej niepewności. Kończące się w poniedziałek wybory parlamentarne we Włoszech miały zdecydować, w którą stronę zmierzała będzie apenińska gospodarka.
Pierwsze doniesienia były dość niejednoznaczne, dlatego poniedziałkowa sesja na Starym Kontynencie, w tym na rynkach jego wschodniej części, była dość stonowana.
Dopiero we wtorek, gdy się okazało, że partia skompromitowanego Silvio Berlusconiego ma szansę znowu odgrywać znaczącą rolę we włoskiej polityce (w przeciwieństwie do reformatorskiej frakcji Mario Montiego), gracze zaczęli na wyścigi sprzedawać akcje, bojąc się o przyszłość strefy euro. Po głębokim spadku tego dnia indeks MSCI EM, który pokazuje zachowanie się giełd rozwijających, znalazł się na najniższym w tym roku poziomie.
Kolejne trzy dni były już znacznie lepsze i upłynęły pod znakiem powolnego odrabiania strat. Dzięki temu MSCI?EM zakończył poprzedni tydzień na lekkim plusie i wrócił do poziomu oglądanego na początku roku.
Do poprawy nastrojów na rynkach finansowych przyczyniły się pozytywne informacje ze Stanów Zjednoczonych, sygnalizujące, że największa światowa gospodarka już dawno zapomniała o spowolnieniu, czego dowodem jest malejące bezrobocie oraz rosnąca konsumpcja. Cieniem na tych doniesieniach położyły się jedynie piątkowe dane o większym, niż oczekiwano, spadku dochodów Amerykanów w styczniu, w porównaniu z grudniem (pensje zmalały o 3,6 proc.).
Piątek przyniósł za to pozytywne informacje o poprawiającej się koniunkturze (indeks PMI) w przemyśle w najważniejszych krajach strefy euro, co powinno mieć pozytywne przełożenie na kondycję gospodarek wschodnioeuropejskich, dla których Zachód jest ważnym partnerem handlowym.
Najlepszym rynkiem emerging markets w ubiegłym tygodniu była Turcja. Stambulska giełda, która była najlepszym miejscem do inwestowania w 2012 r., w połowie stycznia złapała zadyszkę. W ciągu pięciu tygodni główny indeks stambulskiej giełdy spadł o ok. 10 proc.
Od poniedziałku zaczął jednak dynamicznie odrabiać straty. Po pięciu dniach zwyżki był o przeszło 5 proc. wyżej niż tydzień wcześniej.
Całkiem przyzwoicie radziła sobie też giełda warszawska, która w tym roku była jednym z najgorszych miejsc do inwestowania ze wszystkich giełd rozwijających się. Rosnące zainteresowanie polskimi akcjami było reakcją na informacje makroekonomiczne, które wykazały, że oczekiwane spowolnienie nie będzie tak głębokie.
Zarówno poniedziałkowe dane o styczniowej sprzedaży detalicznej, jak i piątkowe o PKB?w IV kw. 2012 r. były lepsze od oczekiwanych.