Parlamentarnym sprawozdawcą projektu jest Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości, polityk Solidarnej Polski. To już drugi tego typu projekt przygotowany przez to ugrupowanie. Poprzedni został przedstawiony w sierpniu 2020 r.

– Wydarzenia w Rosji pokazują, że w Polsce potrzebna jest deputinizacja także działań różnych NGO-sów. My ponawiamy postulat pełnej transparentności finansowania organizacji pozarządowych – mówił Woś.

Jak pisaliśmy niedawno na łamach "Rzeczpospolitej", w myśl projektu każda organizacja pozarządowa i organizacja pożytku publicznego, której przychód z działalności statutowej za poprzedni rok obrotowy przekroczył 250 tys. zł, będzie musiała w ciągu trzech miesięcy od zakończenia roku podatkowego przekazać do Krajowego Rejestru Sądowego informacje o źródłach finansowania realizowanych przez nią projektów. NGO będą miały także podać informacje o podmiotach udzielających wsparcia, w tym podmiotach z zagranicy.

Projekt przewiduje także obowiązek podawania takich informacji na stronie internetowej organizacji w ciągu siedmiu dni od otrzymania wsparcia. Takie dane nie będą mogły być usuwane ze strony organizacji.

Organizacje z przychodem powyżej 1 mln zł będą ponadto musiały zamieszczać w swoich mediach społecznościowych, bez zbędnej zwłoki, informacje wizualne o źródłach finansowania projektów. Informacja o źródłach finansowania materiałów audiowizualnych ma zajmować 10 proc. dolnej powierzchni wyświetlanego ekranu. Podobny obowiązek będzie dotyczył materiałów drukowanych lub grafik umieszczanych w internecie.

W swoim komunikacie fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju zwraca uwagę, że projekt powiela rozwiązania przedstawione w 2020 roku i ocenione krytycznie jako niezgodne z Konstytucją RP, prawem unijnym i Europejską Konwencją Praw Człowieka. - Przepisy łudząco przypominają rozwiązania z Rosji i Węgier uznane za naruszające prawa człowieka - czytamy.

Zdaniem autora - analityka prawnego FOR - Patryka Wachowca - rzeczywistym celem projektu jest obniżenie zdolności organizacji pozarządowych, których celów nie podzielają rządzący, do skutecznego funkcjonowania. - Obowiązek udostępniania licznych informacji, w tym danych osobowych darczyńców, grozi bowiem osłabieniem możliwości pozyskiwania przez te organizacje środków na realizację obranych przez siebie celów - wyjaśnia.

- Deklarowany cel projektu, jakim jest zwiększenie jawności życia publicznego, stanowi nadużycie; z jego treści i uzasadnienia wynika bowiem zwiększona ingerencja w życie prywatne obywateli i samych organizacji pozarządowych - czytamy w komunikacie. 

Czytaj więcej

NGO ujawnią swoje finanse