Kurs franka szwajcarskiego spadł wczoraj do 3,3 zł. Wieczorem osunął się nawet poniżej tego poziomu, co oznacza, że  jest najniższy od 1,5 roku. To dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów hipotecznych w  tej walucie. Jeszcze dziesięć dni temu frank kosztował 3,41 zł.

- Zmienił się kierunek przepływu kapitałów. Prywatne szwajcarskie banki, niechętnie przyjmują napływ środków, a właśnie ten napływ kapitału  bardzo umacniał franka – ocenia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Dodaje, że stopy LIBOR dla szwajcarskiej waluty  są ujemne, a wypowiedzi  przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego sugerują, że raczej nie należy się spodziewać obniżki stopy depozytowej w eurolandzie w najbliższym czasie. Jest więc spore prawdopodobieństwo, że stawki EURIBOR  pozostaną wyższe.

– Mamy „ocieplenie"  sytuacji na peryferiach strefy euro i powrót pieniędzy do systemów bankowych Grecji, Hiszpanii, Włoch co oznacza, że paniczna ucieczka środków z europejskiego systemu bankowego do Szwajcarii się zatrzymała i ten trend się odwrócił – tłumaczy.

Ekonomiści  spodziewają się, że frank dalej się będzie stopniowo osłabić, co będzie się przekładać na niższe raty kredytów udzielonych w tej walucie.

Raty kredytów we frankach powracają więc do atrakcyjnych poziomów. W przypadku kredytu zaciągniętego na początku 2007 r. (na kwotę 300 tys.  zł na 30 lat) rata wynosi już tylko 1569 zł, czyli jest zaledwie o 118 zł wyższa, niż w momencie zaciągania tego zobowiązania - wylicza Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander.

Jeszcze 7 stycznia 2013 r., gdy  kurs   CHF wynosił  3,41 zł   rata kredytu  wynosiła 1616 zł, czyli do wczoraj spadła  o 47 zł.

- Większość zadłużających się w 2007 r. rozważała zaciągnięcie kredytu w złotych lub we frankach. Obecnie  tańszy okazuje się ten ostatni. Osoba, która zaciągnęła kredyt w szwajcarskiej walucie zapłaciła do tej pory łącznie o 23 900 zł mniejsze raty niż ktoś kto zadłużył się w złotych. Różnica w wysokości pojedynczej raty wynosi 122 zł – wylicza Jarosław Sadowski.

Jednak w dużo trudniejszej sytuacji są osoby, które zaciągnęły kredyt w szwajcarskiej walucie w połowie 2008 roku, gdy kurs franka był rekordowo niski i był wyceniany w okolicach 2 zł. W trzecim kwartale 2008 r. kredyt  w tej walucie zaciągnęło 50 tys. osób. Jeśli dziś byłyby zmuszone do sprzedaży mieszkania i zakończenia umowy kredytowej,   to mimo przeznaczenia całości uzyskanych środków na spłatę kredytu, nadal miałby zadłużenie wobec banku.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Polacy mają prawie 148 mld zł zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych zaciągniętych we  franku szwajcarskim. Szacuje się, że ma je ponad 600 tys. gospodarstw domowych. Są to głównie pożyczki wzięte kilka lat temu.

Po wybuchu kryzysu finansowego jesienią 2008 roku,   kredyty hipoteczne w walutach obcych zaczęły znikać z bankowych ofert. Obecnie tylko nieliczne banki  pożyczają na mieszkanie w euro.

Nowe regulacje

Zgodnie z projektem nowelizacji rekomendacji S kredyty walutowe mają być produktem oferowanym wyłącznie osobom uzyskującym stałe dochody w danej walucie, bez względu na dochody. Zmiany przewidują także złagodzenie warunków przy badaniu zdolności kredytowej - maksymalny okres kredytowania brany pod uwagę zostanie wydłużony z 25 do 30 lat. Jednak żeby dostać kredyt na zakup, trzeba będzie posiadać co najmniej 10 proc. wkładu własnego.