Reklama

Bruksela nie otworzy drzwi do wspólnej waluty

MFW apeluje o szybsze przyjęcie nowych państw do strefy euro. Nie ma na to większych szans

Publikacja: 07.04.2009 08:30

Bruksela nie otworzy drzwi do wspólnej waluty

Foto: AFP

Zarówno Komisja Europejska, jak i Europejski Bank Centralny wielokrotnie podkreślały swoje przywiązanie do kryteriów z Maastricht i niechęć do zmiany reguł, szczególnie w czasach kryzysu. – Nie ma najmniejszych szans na złagodzenie kryteriów wejścia do strefy euro – mówił kilka tygodni temu Jose Barroso w odpowiedzi na apele ekonomistów i rządów niektórych nowych państw UE. Jak podkreślał przewodniczący KE, prawdopodobieństwo uzgodnienia zmian kryteriów jest zerowe.

Wczoraj rzecznik Komisji Europejskiej powiedział, że stanowisko Brukseli się nie zmieniło. I przekonywał, że Unia pomaga państwom spoza strefy euro, bo podwoiła swój fundusz na kłopoty z bilansem płatniczym (z 25 do 50 mld euro) i dołożyła 100 mld euro do funduszy MFW.

Przeciwnicy łagodzenia kryteriów powołują się na argumenty ekonomiczne – ryzyko wprowadzania do strefy euro niestabilnego kraju – ale też polityczne i prawne. Zmiana reguł wymaga zmiany traktatu, a ta zgody wszystkich państw członkowskich. Widząc, jakie problemy napotyka ratyfikacja traktatu lizbońskiego, przez długi czas nikt w UE nie będzie proponował nowych zmian. – Trudno będzie osiągnąć zgodę wszystkich. A nawet jeśli, to trwałoby to bardzo długo – mówi „Rz” Zsolt Darvas, ekspert Instytutu Bruegel w Brukseli.

Można jednak zastanowić się nad inną interpretacją niektórych kryteriów. Najprościej byłoby zmienić interpretację warunku inflacyjnego. Traktat mówi tylko, że kraj kandydujący może mieć inflację nie wyższą niż 1,5 pkt proc. od średniej w trzech najlepszych pod tym względem krajach UE. Zwykło się uznawać, że najlepsze to kraje o najniższej inflacji.

– Jeśli EBC ma cel inflacyjny na poziomie 2 procent, to nie można mówić, że najlepszy jest kraj z inflacją np. 1-procentową – zauważa Darvas.

Reklama
Reklama

Według niego wystarczyłoby dwuzdaniowe oświadczenie prezesa EBC głoszące, że najlepsze kraje to te z inflacją najbliższą EBC. – To byłoby kryterium zinterpretowane na nowo, które na pewno od razu pozytywnie wpłynęłoby na rynki w Europie Środkowo-Wschodniej – twierdzi ekspert.

Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama