– Nie mamy za co kupić żarówek i map, by turyści mogli je dostać w punkcie informacji. Na paliwo do służbowego samochodu dostałem 500 zł na rok. Wszędzie jeżdżę własnym, ale w pewnym sensie okradam rodzinę – mówi Andrzej Grygoruk, zastępca dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego.
W Tatrzańskim Parku Narodowym pieniędzy może wkrótce zabraknąć na wynagrodzenia. Związkowcy zagrozili protestem, w tym blokadą w czerwcu zakopianki. Czy trzeba będzie zamknąć np. szlak na Giewont, skoro nie ma środków na remonty? – zastanawiają się.