Rz: Debiut Jastrzębskiej Spółki Węglowej na giełdzie wypadł słabo. Tymczasem regulacje Unii Europejskiej sprawiają, że utrzymywanie elektrowni węglowych będzie coraz mniej opłacalne. Co można robić z węglem oprócz spalania go w elektrowniach?
Piotr Tomczyk: Można z niego wytwarzać benzynę, robili to już Niemcy w czasie wojny. Tę technologię udoskonalano później w RPA, na którą w czasach apartheidu nałożono embargo na dostawy ropy. Sęk w tym, że ta metoda jest dość kłopotliwa, a benzyna wytwarzana z węgla wciąż jest zbyt droga. Bez kosztów inwestycyjnych litr kosztowałby prawdopodobnie powyżej 5 zł, czyli niewiele więcej niż teraz, ale budowa niezbędnych, olbrzymich instalacji wciąż jest zbyt droga.
Ropa drożeje, a Unia wprowadza limity na emisję CO2. Być może to dobry moment na udoskonalenie technologii i próbę obniżenia kosztów budowy takich instalacji.
Tak by się mogło wydawać, ale teraz największą konkurencją dla węgla może być gaz łupkowy. Jeśli się okaże, że mamy w Polsce duże jego złoża, to wszyscy szybko stracą zainteresowanie węglem.
Może znajdą się dla niego inne zastosowania?
Węgiel ma mnóstwo zastosowań. Jest w maskach gazowych, okapach kuchennych, filtrach przemysłowych i tabletkach na rozstrój żołądka. Czysty węgiel jest używany do produkcji kauczuku syntetycznego, z którego powstają opony. Z włókna węglowego robi się części samochodów, rakiety tenisowe, narty. Ostatnio głośno było o tyczce Anny Rogowskiej. Ona była właśnie z włókna węglowego.
Było o niej głośno, bo się złamała.
Tak, ale to raczej wyjątek, bo włókno węglowe jest bardzo wytrzymałe. Na te wszystkie cele zużywany jest znikomy procent wydobywanego w Polsce węgla. Prawie wszystko idzie do elektrowni.
rozmawiał Adam Tycner