Od końca czerwca walory sprzedane inwestorom przez China Construction Bank Corp. i inne chińskie banki straciły 2,7 proc., najwięcej spośród sektorów uwzględnianych we wskaźniku China Broad Market Index obliczanym przez specjalistów Bank of America Merrill Lynch. Wartość tego indeksu obniżyła się o 1,8 proc. W przyszłym roku, jak szacują eksperci nowojorskiego banku Citigroup, chińskie banki będą musiały wykupić dług o wartości 1,07 biliona juanów (175 mld dolarów) wobec 970 miliardów juanów w tym roku.
W okresie minionych dwóch miesięcy chińscy pożyczkodawcy sprzedali więcej obligacji po tym jak Ludowy Bank Chin (bank centralny) celowo doprowadził do blokady kredytowej by zapobiec zbyt ekspansywnej polityce banków w tym zakresie i uniknąć dodatkowego ryzyka niż to związane z niewypłacalnością firm operujących na rynku nieruchomości i samorządów lokalnych.
Banki będące w kłopotach mają problemy z refinansowaniem długu przypadającego do wykupu, gdyż miara całkowitego finansowania drugiej gospodarki świata w lipcu spadała czwarty miesiąc z rzędu. To najdłuższy taki okres od 11 lat.
- Agresywny wzrost aktywów to kluczowe ryzyko w przypadku chińskich banków - ocenia Liao Qiang, dyrektor w pekińskiej placówce Standard&Poor's. Spodziewa się on „znaczącego" wzrostu strat na kredytach w okresie najbliższych dwóch lat.
W lipcu banki zaoferowały inwestorom papiery dłużne za łącznie 23 miliardy juanów i za 15 mld juanów w minionym miesiącu. Od końca czerwca rentowność ich 10-letnich obligacji wzrosła o 57 punktów bazowych do 5,45 proc., najwyższego poziomu od listopada 2011 r.
Do 2015 r. cztery największe chińskie banki (Industrial&Commercial Bank of China, Construction Bank, Agricultural Bank of China i Bank of China) ze sprzedaży papierów dłużnych zamierzają pozyskać 270 miliardów juanów by spłacić zapadające walory i wzmocnić się kapitałowo. Wyceny ich akcji zbliżają się do rekordowo niskiego poziomu, gdyż rynek uwzględnia już ich stopę zwrotu z kapitału na poziomie 9,4 proc. wobec 21,2 proc. w 2012 r., wskazuje Mike Werner, pracujący w Hongkongu analityk Stanford C. Bernstein.
Cheng Jiaoyi, analityk w firmie Qilu Securities, twierdzi, że chińskim bankom najbardziej doskwiera jakość aktywów.