Równowartość 387,3 euro miesięcznie wynosi w I połowie 2014 r. najniższe wynagrodzenie, jakie może otrzymać pracownik na pełnym etacie w Polsce – wynika z najnowszych danych Eurostatu. To niewiele w porównaniu z najbogatszymi krajami Europy Zachodniej. Przykładowo w Luksemburgu płaca minimalna to 1921 euro (najwięcej w UE), a w Wielkiej Brytanii – 1 216,8 euro.
Ale z drugiej strony polskie minimalne zarobki są najwyższe wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej. O ile w przypadku Bułgarii, Rumunii czy Łotwy to zrozumiałe, bo to kraje od nas biedniejsze i z niższym ogólnym poziomem płac. Ale niższą pensję ustawową od Polaków dostają także pracujący w Czechach, Słowacji czy Estonii, które są jednak od nas zamożniejsze, a tamtejsze średnie płace wyższe. W sumie Polska zajmuje 12. miejsce wśród 20 krajów UE.
Jeszcze lepiej wypadamy, jeśli weźmiemy pod uwagę parytet siły nabywczej. W takim ujęciu zajmujemy 10. miejsce w Unii, wyprzedzając Chorwację oraz jeden kraj „starej Europy" – Portugalię (a także Turcję, choć ta nie jest członkiem UE). W zmagającej się z kryzysem Portugalii płaca minimalna nie rośnie od początku 2011 r., w Polsce w tym czasie skoczyła o ponad 20 proc.
– Wysoka pozycja Polski w regionie pokazuje siłę związkowców – komentuje Rafał Antczak, ekspert Deloitte.
– Płaca minimalna w Polsce rośnie szybciej niż przeciętne wynagrodzenia – zauważa Jacek Brzozowski, ekspert organizacji Pracodawcy RP.
– A fakt, że jest najwyższa wśród krajów o podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, zarówno pod względem nominalnym, jak i realnym, jest argumentem za utrzymaniem jej na obecnym poziomie. Brzozowski podkreśla, że dalsze skokowe jej zwiększanie byłoby szkodliwe dla konkurencyjności gospodarki.
Związkowcy mają inne zdanie. – Produktywność naszych pracowników rośnie najszybciej nie tylko w regionie, ale w całej UE, a zarobki nie nadążają za tym wzrostem – odpowiada Marcin Lewandowski, rzecznik Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność". – Podwyżki płacy minimalnej są najlepszym sposobem podniesienia poziomu płac ogółem.
GUS podał ostatnio, że 1,3 mln osób, czyli 13 proc. zatrudnionych w gospodarce otrzymywało na koniec 2012 r. wynagrodzenie nie większe niż minimalne.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki