Agencje Moody's i Fitch potwierdziły co prawda w końcu tygodnia dotychczasowy rating Rosji, ale ostrzegły, że ryzyko jego obniżenia jest duże, jeżeli Kreml dalej będzie dążyć do konfrontacji z Ukrainą.
Moody's zwraca uwagę, że sytuacja już się pogarsza, a „niepewność co do rozwoju wydarzeń przyśpieszy wypływ kapitału z Rosji". A ten trwa nieprzerwanie już od 2008 r., od początku zaś roku znacznie się wzmógł. W styczniu z Rosji wyciekło na czysto 20 mld dol. Bank centralny prognozował, że właśnie tyle opuści federację... w całym 2014 roku.
Ostatni raz więcej kapitału napłynęło do Rosji, aniżeli opuściło gospodarkę, w 2007 r. (83,1 mld dol.). Wycofywanie pieniędzy zaczęło się wraz ze zbrojnym kryzysem 2008 roku z Gruzją, także wywołanym przez Kreml. Rosja straciła wtedy rekordowe 133,9 mld dol., zabrane przede wszystkim z rynków finansowych przez zagranicznych inwestorów.
Moody's podkreśla, że zagrożenie sankcjami Zachodu spowoduje spadek zaufania inwestorów do rosyjskiego rynku i obniży wiarygodność kredytową rosyjskich firm.
Zdaniem Bank of America Merrill Lynch kryzys krymski przyniesie najwięcej szkody rosyjskim inwestycjom. „Programy inwestycyjne rażąco zmniejszą się z powodu rosnących kosztów kredytowania". Bank Rosji podniósł stopę procentową z 5,5 proc. do 7 proc. Ma to być działanie tymczasowe, ale nie wiadomo, jak długo potrwa. Zgodnie z prognozami przedsiębiorstwa inwestycje zmniejszą w tym roku o 3,3 proc.
Wszystkie te problemy uderzą w rosyjski przemysł, który od połowy ubiegłego roku znajduje się w stagnacji. Instytut im. Gajdara przeprowadził sondę wśród szefów zakładów przemysłowych. Jak podaje gazeta „Wiedomosti", 46 proc. z nich spodziewa się spadku produkcji z powodu kryzysu rosyjsko-ukraińskiego, 50 proc. nie uważa, że sytuacja na Krymie będzie miała „szczególny wpływ na wskaźniki firmy", a tylko 4 proc. to optymiści prognozujący wzrost produkcji w związku ze zniknięciem z rynku rosyjskiego konkurencji z Ukrainy.
W styczniu z powodu dewaluacji rubla (jest najsłabszy w historii) rosyjscy importerzy zmniejszyli zakupy na Ukrainie o 37 proc. Rosja kupuje u sąsiada głównie żywność i towary rolne (za 2,01 mld dol. w ub.r.), wyroby chemiczne, nawozy (1,5 mld dol.), wyroby z drewna, meble (705 mln dol.).
W odwrotnym kierunku płyną przede wszystkim gaz i paliwa (14,1 mld dol.). Jeżeli Ukraina znajdzie alternatywę dla surowców energetycznych, Rosja straci poważny rynek i wysokie dodatnie saldo (13,5 mld dol.) w obrotach. Ukraina ma duże własne zasoby energetyczne, ale dotąd wygodniej było jej kupować u sąsiada, przyznają analitycy.
—Iwona Trusewicz