„Ołowiane dzieci” to serial inspirowany życiem dr Jolanty Wadowskiej-Król. Lekarka zdecydowała się nagłośnić masowe przypadki ołowicy wśród dzieci mieszkających w pobliżu Huty Szopienice.
„Ołowiane dzieci” i Ameryka
„Istnieje pewien podgatunek opowieści, który lubię nazywać »dramatem skażenia« – opowieści o korporacyjnych lub biurokratycznych nadużyciach, często oparte na prawdziwych wydarzeniach, przepuszczone przez filtr nieustępliwych wysiłków jednej lub kilku uczciwych osób, by ujawnić tajne informacje i pociągnąć do odpowiedzialności osoby wpływowe” – pisze recenzent i zestawia polską produkcję z „Czarnobylem”.
Pada też porównanie z „Toxic Town”, a także ambiwalentna uwaga: „serial ledwo wybija się ponad czołówkę, jeśli chodzi o tempo. Ale jako cierpliwy wgląd w mroczny rozdział polskiej historii, o którym mało kto poza granicami kraju wie, warto się nim zainteresować”.
Czytaj więcej
Od dziś na Netfliksie można oglądać serial „Ołowiane dzieci”. To historia inspirowana postacią Jo...
Akcja filmu w reżyserii Macieja Pieprzycy rozgrywa się w latach 70. XX wieku w komunistycznej Polsce, w małej dzielnicy Szopienice w Katowicach; to skromna, robotnicza społeczność, której głównym źródłem przemysłu jest pobliska huta (górująca nad błotnistymi ulicami, z kominami buchającymi czarnym dymem w przerażających, generowanych komputerowo strużkach). Dzieci bawią się w błocie, piją wodę, pływają w pobliskich basenach – a wokół postaci, które widzimy, unosi się niepokojący pył zawieszony. Dzieci zaczynają chorować, cierpiąc na coś, co wydaje się anemią; niemowlęta rodzą się martwe.