Wenecja 2023: „Vive le cinema!”. Festiwal rozpoczęty

Skromny początek jubileuszowego, 80. festiwalu i wspaniała dziewięćdziesięciolatka, autorka „Nocnego portiera” Liliana Cavani

Publikacja: 31.08.2023 07:00

Wenecja 2023: „Vive le cinema!”. Festiwal rozpoczęty

Foto: AFP

Weneckie niebo zlitowało się nad filmowcami. Po dwóch dniach burz i ulewnych deszczy we wtorkowy wieczór pogoda się uspokoiła. Przed ceremonią otwarcia 80., jubileuszowego festiwalu artyści mogli spokojnie pozować do zdjęć na czerwonym dywanie rozpostartym przez Pałacem Festiwalowym. 

Rozpoczęcie festiwalu w Wenecji: Wielkiej pompy nie było

Wielkiej pompy nie było. Sławy amerykańskie, które zwykle takie uroczystości „uświetniają” i ściągają tłumy gapiów, nie przyjechały na Lido solidaryzując się ze strajkiem aktorów. W tej sytuacji chyba największą gwiazdą wieczoru stała się 90-letnia Liliana Cavani.

Czytaj więcej

Festiwal w Wenecji. Dwie Polki rywalizują w jednym konkursie

Po filmowym montażu pokazującym 80 lat festiwalu weneckiego, prezydent Biennale Roberto Cicutto poprosił na scenę Charlotte Rampling. To właśnie ta odważna aktorka, bohaterka „Nocnego portiera” - szokującego, erotycznego dramatu z Holocaustem w tle, wręczyła „swojej” reżyserce Złotego Lwa za całokształt twórczości.

A Cavani? Reżyserka „Gościa”, „Gdzie jesteś? Jestem tutaj” czy „Skóry”, w czarnych spodniach i długiej białej marynarce po prostu zadziwiała swoją fantastyczną formą. Podczas owacji na stojąco, wyraźnie szczęśliwa, kciukiem uniesionym do góry dziękowała publiczności za aplauz. Potem mówiła o tym, jak ważne w przemyśle filmowym są kobiety-reżyserki. Stwierdziła jednocześnie, że bardzo niewiele kobiet dostało przed nią nagrodę za osiągnięcia życia, prosząc, by dyrekcja Mostry się nad tym zastanowiła. W latach 90. jej laureatkami były: Jeanne Moreau, Claudia Cardinale, Monica Vitti, Alida Valili i Monica Vitti. Tak naprawdę dopiero w ostatnich sześciu latach obok mężczyzn zaczęły się w czasie każdej edycji festiwalu pojawiać również artystki: Jane Fonda, Vanessa Redgrave, Julie Andrews, Tilda Swinton, Ann Hui, Jamie Lee Curtis, Catherine Deneuve.

Czytaj więcej

Wenecja 2023: Gwiazdy kina nie pojawią się na festiwalu. Dlaczego?

A Cavani poza konkursem pokazuje na festiwalu swój ostatni film „L’ordine del tempo” – apokaliptyczny dramat o grupie przyjaciół, którzy co rok zbierają się w tym samym miejscu na urodzinowym przyjęciu. Teraz jednak odkrywają, że to może być ich ostatnie spotkanie: za kilka godzin może nastąpić koniec świata. To pierwszy kinowy film fabularny Cavani od „Gry Ripleya” z 2002 roku. 

Festiwal w Wenecji: Na początku "Comandante"

Po krótkim wystąpieniu przewodniczącego tegorocznego jury Damiana Chazelle’a, który zakończył swoją przemowę: „Vive le cinema!” publiczność obejrzała konkursowy, włoski film „Comandante” Edoardo De Angelisa. W czasie II wojny światowej okręt podwodny zostaje na Atlantyku ostrzelany przez belgijski statek handlowy, który dowozi zaopatrzenie Aliantom, ale teoretycznie powinien być neutralny. W odwecie Włosi całkowicie niszczą jednostkę. Ale wtedy kapitan Salvatore Todaro podejmuje decyzję niezgodną z prawem wojennym: narażając życie własnych marynarzy, próbuje ratować rozbitków wroga. Autentyczny kapitan Todaro dostał wtedy za swój czyn naganę. Teoretycznie brzmi to nieźle. Jak opowieść o człowieczeństwie, które jest silniejsze od wojny i nienawiści. Niestety, „El Comandante” jest nieznośnie zrobiony. Czuje się w nim naftalinę i wielkomocarstwowość. Nie ma tu poza kapitanem znaczących postaci, kobiety potraktowane są na początku filmu jak bezwolne lalki niemo żegnające swoich mężczyzn idących na śmierć, pierwsza połowa ponad dwugodzinnego filmu ciągnie się bezlitośnie, a wszystko razem utopione jest w komentarzach z offu, których nie powstydziłby się najbardziej schematycznie myślący kaznodzieja. 

Nawet zwyczajowe oklaski na stojąco po seansie nie miały imponującej siły. Ale przed nami jeszcze dziesięć dni festiwalu, którego program wydaje się bardzo ciekawy. 

Weneckie niebo zlitowało się nad filmowcami. Po dwóch dniach burz i ulewnych deszczy we wtorkowy wieczór pogoda się uspokoiła. Przed ceremonią otwarcia 80., jubileuszowego festiwalu artyści mogli spokojnie pozować do zdjęć na czerwonym dywanie rozpostartym przez Pałacem Festiwalowym. 

Rozpoczęcie festiwalu w Wenecji: Wielkiej pompy nie było

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Film „Do granic”. Jak Ameryka traktuje imigrantów z Europy
Film
„Ród Smoka”, czyli „oko za oko, syn za syna” w drugim sezonie
Film
Polska wieś pokazana bez sentymentów. Grzegorz Dębowski wygrywa debiuty w Koszalinie
Film
Koszaliński Złoty Jantar dla „Tyle co nic” Grzegorza Dębowskiego
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Film
Rekomendacje filmowe na weekend: Inni w nas i wokół nas
Film
„Królestwo zwierząt” Thomasa Cailleya: Ludzie mutują jak po pandemii