Strajk w Hollywood. Średnie wynagrodzenie aktora o 5 dolarów niższe od innych branż

Stają produkcje filmów, przekładane są premiery hitów, stacje telewizyjne zmieniają jesienną ramówkę, bledną festiwale

Publikacja: 25.07.2023 03:00

Strajk scenarzystów i aktorów popierają największe gwiazdy, jak Cynthia Nixon (na zdjęciu w środku),

Strajk scenarzystów i aktorów popierają największe gwiazdy, jak Cynthia Nixon (na zdjęciu w środku), znana m.in. z serialu „Seks w wielkim mieście”

Foto: Dia Dipasupil / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / afp

Wpływy z pierwszego weekendu „Barbie” Grety Gerwig i „Oppenheimer” Christophera Nolana, czyli ponad pół mld wpływu z kin na świecie tylko na chwilę przyćmił trwający od 2 maja strajk scenarzystów i aktorów, którzy dołączyli do nich dwa tygodnie temu.

Z perspektywy widza strajk aktorów wydaje się paranoją. Można przeczytać o Tomie Cruise’ie, który zarobił w ostatnim roku 100 mln dolarów, a Dwyne Johnson („Szybcy i wściekli”) – 270 mln. W informacjach telewizyjnych pojawiają się gwiazdy brylujące na czerwonych dywanach wielkich festiwali, a w plotkarskich rubrykach można przeczytać, że była żona Costnera żąda 248 tys. dolarów miesięcznych alimentów na trójkę dzieci, żeby mogły „zachować dotychczasowy poziom życia”. Ale SAG-AFTRA czyli amerykańska Gildia Aktorów Ekranowych liczy 120 tysięcy członków. 90 procent z nich pracuje za darmowe stawki, dorabia jak może i nie wiąże końca z końcem.

Czytaj więcej

Barbenheimer rozbił filmowy bank

Jak podaje amerykańskie Biuro Statystyki Pracy średnie wynagrodzenie aktora w Kalifornii w 2022 r. wyniosło 27,73 dolara za godzinę, o 5 dolarów mniej niż wynosi średnia godzinowa stawka w sektorze prywatnym. Poważne problemy stwarza pojawienie się sztucznej inteligencji i kwestia wykorzystywania wizerunków wykonawców. Gwiazdy lojalnie się z wszystkimi solidaryzują, odmawiając udziału w zdjęciach i promocjach filmów do czasu podpisania umów z producentami.

Strajk aktorów. Niezależni producenci wygrywają

Konsekwencja są ogromne. Już dzisiaj stanęło wiele produkcji. Jedną z pierwszym ofiar stał się, niestety, film Pawła Pawlikowskiego, który wobec groźby strajku nie mógł zdobyć ubezpieczenia, z Hiszpanii wyjechał też w przeddzień rozpoczęcia zdjęć wykonawca głównej roli Joaquin Phoenix. Nie obroniły się nawet superprodukcje. Tim Burton do swojego „Beetlejuice 2” zdążył skończyć zdjęcia w Londynie, ale odwołano dalsze prace na planie w Vermont. Przerwane zostały m.in. zdjęcia do „Gladiatora 2” Ridleya Scotta z Paulem Mescalem i Denzelem Washingtonem i do „Juror #2” Clinta Eastwooda z Toni Collette i Kieferem Sutherlandem i Nicholasem Houltem, grającym sędziego przysięgłego, który uświadamia sobie, że ma związek z osądzanym morderstwem. Tym filmem Eastwood chciał się ponoć pożegnać z kinem, rozpoczął zdjęcia w czerwcu i nie wiadomo, kiedy wróci na plan.

Pod koniec czerwca w Hiszpanii zaczęły się zdjęcia do „Venon 3” z Tomem Hardy’m (dwie poprzednie części przyniosły z kin 1,3 mld dolarów), po ogłoszeniu strajku aktorzy rozjechali się do domów. Paradoksalnie, w najlepszej sytuacji są skromni, niezależni producenci nie związani ani z wielkimi studiami ani z sieciami streamingowymi. W ich przypadku aktorzy dostali zgodę na grę.

Czytaj więcej

Oscar 2024 za najlepszy film. „Oppenheimer” Nolana: radioaktywny podmuch geniuszu

Mocno ucierpią seriale telewizyjne, najchętniej oglądane przez widzów na całym świecie. Lato jest wykorzystywane na kręcenie kolejnych sezonów. Stoją produkcje „The Really Loud House”, „Duster”, cyklu „1923” z Harrisonem Fordem i Helen Mirren, „The White Lotus”, „The Emily in Paris” i wielu innych. Niektóre stacje zaczynają zmieniać jesienne ramówki. Pocieszającą informacją dla sieci telewizyjnych jest tylko to, że będą mogły latem kontynuować produkcję programów w rodzaju „Taniec z gwiazdami”, „Celebryckie koło fortuny” itp. Programy rozrywkowe, seriale reality i teleturnieje są bowiem objęte Krajowym Kodeksem Sieci, który jest niezależny od filmowego i telewizyjnego układu zbiorowego pracy, wynegocjowanego z Wielką Czwórką oraz innymi producentami przez SAG-AFTRA i AMPTP. To samo dotyczy tasiemców i programów porannych. Pytanie brzmi czy aktorzy, którzy prowadzą showy i konkursy mimo to nie odmówią pracy w akcie solidarności z SAG-AFTRA.

Strajk aktorów. Europa solidarna

W trudnej sytuacji są letnie i jesienne festiwale. Pierwszą dotkniętą przez strajk imprezą z nich jest Comic Con w San Diego. Nie mogąc liczyć na wsparcie aktorów, wycofują się z niego kolejne produkcje, wśród nich m.in. druga część „Dune” Denisa Villeneuve’a. Bez Zandayi, Timothee Chalameta i Florence Pugh wydarzenie to nie ma, zdaniem producentów, sensu. Odwoływane są również panele seriali telewizyjnych, m.in. „Jury Duty”, „The Wheel of Time”, „Gen V”.

Jakiś czas temu swój film otwarcia – głośny dramat ze świata tenisa „Challengers” ¬– ogłosili organizatorzy festiwalu w Wenecji. Dziś wiadomo, że producenci, nie mogąc liczyć na wsparcie promocyjne aktorów, m.in. mającej na Instagramie 200 milionów followersów Zendayi, wycofali się z Wenecji. Co więcej, datę wejścia filmu do kin przenieśli z września 2023 na kwiecień 2024.

Przesuwane są i inne premiery, m.in. „The Color Purple”, „Aquaman 2”, „White Bird” z Helen Mirren nie wejdzie na ekrany w sierpniu, podobnie jak komedia „Problemista”. W Wenecji „Challengers” zastąpi włoski dramat „Comandante” Edoardo De Angelisa.

Jak zachowają się Europejczycy – pozostaje na razie niewiadomą. Wiadomo, że strajk poparli aktorzy francuscy i angielscy (m.in. Brian Cox czy Imelda Staunton). Paul Fleming z brytyjskiego związku aktorów Equity stwierdził wręcz, że Anglia nie otworzy swoich drzwi po to, by studia mogły obejść zakazy SAG-AFTRA. I już dzisiaj mówi się o spowolnieniu brytyjskiego przemysłu filmowego. Ekipy amerykańskie opuszczają również Hiszpanię, w której często znajdują plenery. Czas pokaże o ile zmniejszy się liczba usług filmowych wykonywanych przez Czechów czy Rumunów.

Czytaj więcej

EnergaCAMERIMAGE 2023: Jest już pierwszy laureat

Wszyscy czekają na zakończenie strajków scenarzystów i aktorów, zaś według prognoz ich porozumienie z producentami może zostać osiągnięte najwcześniej w październiku. A tymczasem każdy dzień przynosi straty i rozczarowanie artystów. W 2007 r. podobny strajk trwał 100 dni i w samej Południowej Kalifornii przyniósł straty w wysokości ponad 2,1 miliarda dolarów, ogromne rzesze ludzi – nie tylko aktorów – zostawiając bez pracy. W dobie szerokich koprodukcji te straty przenoszą się też na inne regiony Ameryki i Europy.

Wpływy z pierwszego weekendu „Barbie” Grety Gerwig i „Oppenheimer” Christophera Nolana, czyli ponad pół mld wpływu z kin na świecie tylko na chwilę przyćmił trwający od 2 maja strajk scenarzystów i aktorów, którzy dołączyli do nich dwa tygodnie temu.

Z perspektywy widza strajk aktorów wydaje się paranoją. Można przeczytać o Tomie Cruise’ie, który zarobił w ostatnim roku 100 mln dolarów, a Dwyne Johnson („Szybcy i wściekli”) – 270 mln. W informacjach telewizyjnych pojawiają się gwiazdy brylujące na czerwonych dywanach wielkich festiwali, a w plotkarskich rubrykach można przeczytać, że była żona Costnera żąda 248 tys. dolarów miesięcznych alimentów na trójkę dzieci, żeby mogły „zachować dotychczasowy poziom życia”. Ale SAG-AFTRA czyli amerykańska Gildia Aktorów Ekranowych liczy 120 tysięcy członków. 90 procent z nich pracuje za darmowe stawki, dorabia jak może i nie wiąże końca z końcem.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Grzegorz Łoszewski nowym prezesem SFP
Film
Zmarł Andrzej Mularczyk, scenarzysta "Samych swoich" i serialu "Dom"
Film
Rekomendacje filmowe: Kino zamiast meczu piłkarskiego?
Film
Nie żyje Donald Sutherland. Legendarny aktor miał 88 lat
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Film
Robert De Niro w filmie o osobach autystycznych. Każdy twórca ma je w rodzinie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży