Wrocław szuka nowych horyzontów kina

11 dni we Wrocławiu, zaś dzięki wersji online’owej 18 dni w całej Polsce. 251 filmów, blisko 27 tys. minut seansów, 130 gościń i gości z całego świata. A także spotkania, koncerty, wystawy. Trwa festiwal mBank Nowe Horyzonty

Publikacja: 22.07.2023 11:46

Gala otwarcia festiwalu Nowe Horyzonty

Gala otwarcia festiwalu Nowe Horyzonty

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Jak co roku impreza ta zamienia Wrocław pod koniec lipca w filmową stolicę Polski. I w czasie, gdy wielkie międzynarodowe festiwale zaczynają już cierpieć z powodu strajku aktorów, gdy odwoływane są seanse na amerykańskim Comic Con, a Wenecja właśnie musiała zmienić film otwarcia, tutaj wszystko idzie bez problemów. Także dlatego, że wrocławska impreza nie szuka hollywoodzkich gwiazd, lecz stawia na kino ambitne, artystyczne. 

Najważniejszy jest oczywiście konkurs główny, w którym znalazło się 12 tytułów. Konkurs, który „robi miejsce dla tego, co dzikie, bujne i swobodne”.  Tu będzie można obejrzeć filmy, których twórcy przekraczają granice i jak twierdzi kuratorka Małgorzata Sadowska „skuwają hierarchie, skostniałe relacje władzy, zabetonowane układy, patriarchalną przemoc – przy pomocy kryminału, satyry, opowieści łotrzykowskiej, melancholijnej ballady. Budują ponadnarodową i ponadgatunkową wspólnot”. Polską kinematografię reprezentuje w tym gronie „Imago” Olgi Chajdas. 

Czytaj więcej

Olga Chajdas z nagrodą FIPRESCI w Karlowych Warach

Do Wrocławia trafi też sporo filmów, które już wcześniej podbiły publiczność canneńską. Otworzyły imprezę „Perfect Days” Wima Wendersa z nagrodzonym na Lazurowym Wybrzeżu za najlepszą rolę Kōjiegiem Yakusho. To powolna opowieść o tokijskim sprzątaczu toalet - skromnym, cichym mężczyźnie z serdecznością kontemplującym świat. Człowieku, który miał niełatwe doświadczenia, ale teraz chce żyć w zgodzie ze sobą. Poddaje się codziennej rutynie, cieszy się spotkaniami z ludźmi, czasem drinkiem wypitym wieczorem zawsze w tym samym barze i wraca do domu pełnego płyt i wielkiej literatury, gdzie do snu może sięgnąć po Faulknera. Wyrzeka się ambicji, próbuje znaleźć miejsce, które może przynieść spokój i ukojenie. 

Nazwiska z Cannes na festiwalu Nowe Horyzonty

Z Cannes przyjeżdżają też m.in. „Bulion i inne namiętności” Trần Anh Hùnga (po tej projekcji ma się odbyć kolacja inspirowana filmem), „Monster” Hirokazu Kore-edy, „Wśród wyschniętych traw” Nuriego Bilge Ceylana, a przede wszystkim „Opadające liście” Akiego Kaurismäkiego.

Na festiwalowych ekranach pojawią się zdobywcy nagród weneckich – wyróżnione przez jury „Niedźwiedzie nie istnieją” Jafara Panahiego oraz laureat wielkiej nagrody jury w Wenecji – „Saint Omer” Alice Diop, Francuska reżyserka będzie też bohaterką jednej z retrospektyw. Będzie też laureat berlińskiego Złotego Niedźwiedzia – dokument „Adamant”. 

Wśród cymesów jest również ostatnia część miniserialu Larsa von Triera „Królestwo: Exodus”.

Czytaj więcej

Marcin Dorociński: W „Mission Impossible” zagrałem 117 dubli jednego ujęcia

Ale Nowe Horyzonty mają też swoje ambicje odkrywania najciekawszych zjawisk i twórców. Poza konkursem głównym ich filmy można obejrzeć w sekcjach „Okrycia”, „Trzecie oko: niemęski/nieżeński” czy w zestawie eksperymentalnego kina z obrzeży „Lost Lost Lost”. Swoje miejsce i swoje filmy znajdą na festiwalu młodzi widzowie. 

Jak zawsze ciekawe są retrospektywy. Oprócz wspomnianej Alice Diop, Horyzonty pokłonią się również twórczości Alaina Robbe-Grilleta, Satyajita Raya i Binga Wanga. Wśród imprez specjalnych są m.in. wieczór z serialami Netfliksa czy filmowy rejs po Odrze. Filmy można też oglądać gratis o 22.00 na Rynku, pod gołym niebem. 

mBank Nowe Horyzonty (tak, festiwal pozyskał nowego sponsora tytularnego) będzie trwał do 30 lipca we Wrocławiu i do 6 sierpnia w Internecie.

Jak co roku impreza ta zamienia Wrocław pod koniec lipca w filmową stolicę Polski. I w czasie, gdy wielkie międzynarodowe festiwale zaczynają już cierpieć z powodu strajku aktorów, gdy odwoływane są seanse na amerykańskim Comic Con, a Wenecja właśnie musiała zmienić film otwarcia, tutaj wszystko idzie bez problemów. Także dlatego, że wrocławska impreza nie szuka hollywoodzkich gwiazd, lecz stawia na kino ambitne, artystyczne. 

Najważniejszy jest oczywiście konkurs główny, w którym znalazło się 12 tytułów. Konkurs, który „robi miejsce dla tego, co dzikie, bujne i swobodne”.  Tu będzie można obejrzeć filmy, których twórcy przekraczają granice i jak twierdzi kuratorka Małgorzata Sadowska „skuwają hierarchie, skostniałe relacje władzy, zabetonowane układy, patriarchalną przemoc – przy pomocy kryminału, satyry, opowieści łotrzykowskiej, melancholijnej ballady. Budują ponadnarodową i ponadgatunkową wspólnot”. Polską kinematografię reprezentuje w tym gronie „Imago” Olgi Chajdas. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Cannes 2024: Yorgos Lanthimos z surrealistycznymi „Rodzajami życzliwości”
Film
Cannes 2024: Francis Ford Coppola wraca na Croisette z „Megalopolis”
Film
Trzecia miłość w trzecim sezonie „Bridgertonów”
Film
Premiera w Cannes superprodukcji „Furiosa: Saga Mad Max”
Film
Cannes: Polska koprodukcja rywalizuje z filmami Coppoli, Lanthimosa i Sorrentino