Jak co roku impreza ta zamienia Wrocław pod koniec lipca w filmową stolicę Polski. I w czasie, gdy wielkie międzynarodowe festiwale zaczynają już cierpieć z powodu strajku aktorów, gdy odwoływane są seanse na amerykańskim Comic Con, a Wenecja właśnie musiała zmienić film otwarcia, tutaj wszystko idzie bez problemów. Także dlatego, że wrocławska impreza nie szuka hollywoodzkich gwiazd, lecz stawia na kino ambitne, artystyczne.
Najważniejszy jest oczywiście konkurs główny, w którym znalazło się 12 tytułów. Konkurs, który „robi miejsce dla tego, co dzikie, bujne i swobodne”. Tu będzie można obejrzeć filmy, których twórcy przekraczają granice i jak twierdzi kuratorka Małgorzata Sadowska „skuwają hierarchie, skostniałe relacje władzy, zabetonowane układy, patriarchalną przemoc – przy pomocy kryminału, satyry, opowieści łotrzykowskiej, melancholijnej ballady. Budują ponadnarodową i ponadgatunkową wspólnot”. Polską kinematografię reprezentuje w tym gronie „Imago” Olgi Chajdas.
Czytaj więcej
Bułgarski film kryminalny „Blaga’s Lessons” Stephana Kamadareva zdobył Kryształowy Globus festiwalu filmowego w Karlowych Warach. „Imago” Olgi Chaj...
Do Wrocławia trafi też sporo filmów, które już wcześniej podbiły publiczność canneńską. Otworzyły imprezę „Perfect Days” Wima Wendersa z nagrodzonym na Lazurowym Wybrzeżu za najlepszą rolę Kōjiegiem Yakusho. To powolna opowieść o tokijskim sprzątaczu toalet - skromnym, cichym mężczyźnie z serdecznością kontemplującym świat. Człowieku, który miał niełatwe doświadczenia, ale teraz chce żyć w zgodzie ze sobą. Poddaje się codziennej rutynie, cieszy się spotkaniami z ludźmi, czasem drinkiem wypitym wieczorem zawsze w tym samym barze i wraca do domu pełnego płyt i wielkiej literatury, gdzie do snu może sięgnąć po Faulknera. Wyrzeka się ambicji, próbuje znaleźć miejsce, które może przynieść spokój i ukojenie.
Nazwiska z Cannes na festiwalu Nowe Horyzonty
Z Cannes przyjeżdżają też m.in. „Bulion i inne namiętności” Trần Anh Hùnga (po tej projekcji ma się odbyć kolacja inspirowana filmem), „Monster” Hirokazu Kore-edy, „Wśród wyschniętych traw” Nuriego Bilge Ceylana, a przede wszystkim „Opadające liście” Akiego Kaurismäkiego.
Na festiwalowych ekranach pojawią się zdobywcy nagród weneckich – wyróżnione przez jury „Niedźwiedzie nie istnieją” Jafara Panahiego oraz laureat wielkiej nagrody jury w Wenecji – „Saint Omer” Alice Diop, Francuska reżyserka będzie też bohaterką jednej z retrospektyw. Będzie też laureat berlińskiego Złotego Niedźwiedzia – dokument „Adamant”.
Wśród cymesów jest również ostatnia część miniserialu Larsa von Triera „Królestwo: Exodus”.
Czytaj więcej
Praca na planie filmu, którego budżet wynosi 300 milionów dolarów, wygląda podobnie jak wszędzie. Jak w Polsce. Tylko wszystkiego jest znacznie wię...
Ale Nowe Horyzonty mają też swoje ambicje odkrywania najciekawszych zjawisk i twórców. Poza konkursem głównym ich filmy można obejrzeć w sekcjach „Okrycia”, „Trzecie oko: niemęski/nieżeński” czy w zestawie eksperymentalnego kina z obrzeży „Lost Lost Lost”. Swoje miejsce i swoje filmy znajdą na festiwalu młodzi widzowie.
Jak zawsze ciekawe są retrospektywy. Oprócz wspomnianej Alice Diop, Horyzonty pokłonią się również twórczości Alaina Robbe-Grilleta, Satyajita Raya i Binga Wanga. Wśród imprez specjalnych są m.in. wieczór z serialami Netfliksa czy filmowy rejs po Odrze. Filmy można też oglądać gratis o 22.00 na Rynku, pod gołym niebem.
mBank Nowe Horyzonty (tak, festiwal pozyskał nowego sponsora tytularnego) będzie trwał do 30 lipca we Wrocławiu i do 6 sierpnia w Internecie.