Rzadko w Cannes jest tyle szumu wokół filmu krótkometrażowego. Ale skoro zrobił go Pedro Almodóvar?
Dziennikarze godzinę czekali w deszczu na pokaz „Dziwnej formy życia”, a i tak wielu się nie dostało. Tymczasem hiszpański mistrz zabawił się westernem. Jak sam mówi, docenił, że ów klasyczny gatunek bardzo się ostatnio zmienił, sam poszedł w jego odbrązawianiu jeszcze o krok dalej. Starzejący się rewolwerowiec Silva odwiedza starego znajomego – szeryfa Jake’a. Nie widzieli się 25 lat, a łączyło ich dużo. Piją całą noc, wraca też namiętność, która kiedyś ich połączyła. Ale przychodzi poranek. Szeryf ma złapać chłopaka podejrzanego o morderstwo – syna Silvy.
Czytaj więcej
„Kochanica króla” z udziałem Maiwenn otworzyła canneński festiwal. Johnny Depp pokazał pierwszą rolę od trzech lat. W ostatnim czasie gwiazdor „Pir...
Almodóvar zabawił się westernem, żeby po raz kolejny opowiedzieć o relacjach gejowskich na Dzikim Zachodzie, tak przecież mocno ceniącym „prawdziwą męskość” i pełnym salonów, gdzie po bohaterskich wyczynach na prerii kowboje zabawiali się z prostytutkami. Nie ma w jego filmie wyrafinowania choćby „Tajemnicy Brokeback Mountain” Anga Lee, który już przed laty opowiedział o gejowskiej miłości w brutalnym świecie. Ale jest problem moralny – dawni kochankowie rano są po dwóch stronach barykady – jeden ma szukać zbrodniarza, którego wskazują naoczni świadkowie, drugi, pełen ojcowskiej rozpaczy, chce go przekonać o niewinności swojego syna.
Mała perełka z Ethanem Hawkiem i Pedro Pascalem w rolach głównych? Tak. Plus miłość Almodóvara do festiwalu na Lazurowym Wybrzeżu. Tylko czy odwzajemniona?
Kiedy pod koniec lat 80. Cannes nie przyjęło jego „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, wyciągnęła do niego rękę Wenecja. Ale on marzył o Lazurowym Wybrzeżu i z kolejnymi filmami wracał właśnie tutaj. Dziś canneński „abonament” ma już zapewniony. Ale mistrz europejskiego kina nigdy dotąd tego festiwalu nie wygrał. Złotej Palmy nie przyniosły mu nawet filmy „Wszystko o mojej matce” czy „Volver”. Może Cannes uhonoruje go Palmą Palm na swoje stulecie?