Rekomendacje filmowe na weekend: „Rimini” i „Prorok” o kardynale Wyszyńskim

Żaden z tych tytułów nie należy do gatunku „feel good movie”, ale zapewne zarówno krytyka starej Europy w wykonaniu Ulricha Seidla, jak i portret prymasa Polski w czasie PRL-u znajdą swoich odbiorców

Publikacja: 11.11.2022 12:52

Kadr z filmu "Prorok"

Kadr z filmu "Prorok"

Foto: materiały prasowe

Rimini

Reż. Ulrich Seidl

Wyk.: Michael Thomas, Tessa Gottlicher, Hans-Michael Rehberg

Ostre, prowokujące, kręcone bez znieczulenia dokumenty sprawiły, że nazywano go „pornografem kina” i oskarżano o voyeryzm. W fabule daleko od tego stylu nie odchodzi, pokazuje degrengoladę starej Europy. W jego najbardziej znanej trylogii „Raj” bohaterki rozpaczliwie szukały sensu życia w seksie, który ma dać ułudę bliskości, w wierze graniczącej z niszczącą dewocją, w mrzonkach o szczęściu. Bohater „Rimini” to podstarzała gwiazda schlager music. Jego dementny ojciec jest w domu opieki w Niemczech, matka umarła, a on mieszka we włoskim kurorcie, gdzie poza sezonem jako Ritchie Bravo zarabia śpiewając i umizgując się do starych wczasowiczek. Czasem świadczy im też „usługi dodatkowe”, seksualne. Czasem wynajmuje własny dom. Pieniądze przeciekają mu przez palce, a będzie ich potrzebował więcej, gdy nagle w jego świecie pojawia się dorosła córka i żąda pieniędzy za lata zaniedbywania. Seidl znów pokazał brzydotę starej Europy, faceta, którego czas minął. Ritchi Bravo spaprał i przepił życie, teraz pozostaje mu samotność i rozanielony wzrok napalonych staruszek. A jest jakaś nadzieja? Seidl nie jest bez duszy - można ją też w jego filmie znaleźć.

Prorok

Reż. Michał Kondrat

Wyk.: Sławomir Grzymkowski, Andrzej Ferency, Marcin Troński

Znakomicie radzi sobie na ekranach piękny film o ks. Janie Kaczkowskim - „Johnny” Daniela Jaroszka. W tym tygodniu wchodzi do kin „Prorok” - opowieść o 15 latach z życia kardynała Stefana Wyszyńskiego - od wyjścia z odosobnienia w Komańczy w 1956 roku do roku 1970. Debiutujący w fabule Michał Kondrat zrobił film z dbałością o historyczne tło. Skupiając się na postaci prymasa Polski, pokazał go przede wszystkim jako człowieka świadomego w jakim kraju żyje i próbującego w istniejącym układzie politycznym wywalczyć prawa dla Kościoła i wiernych. Ale też nieustannie inwigilowanego, nawet przez bliskich mu ludzi. W 2000 roku, w filmie „Prymas. Trzy lata z tysiąca” Terasa Kotlarczyk i odtwórca głównej roli Andrzej Seweryn opowiedzieli o czasie uwięzienia Wyszyńskiego. Pokazali, że ta osoba „święta”, mądra i piękna, miała zwyczajne, ludzkie odruchy. Że ten człowiek cierpiał tak, jak cierpi każdy więzień, jak ktoś prześladowany i obolały. W filmie Michała Kondrata prymas jest bardziej pomnikowy, Sławomir Grzymkowski stara się dać mu przede wszystkim mądrość i nieugiętość. Najciekawsze staje się tutaj zderzenie z komunistycznymi władzami. Rozmowy z Cyrankiewiczem, Gomułką, który nazywa go „kierownikiem”. I naszkicowanie sieci inwigilacji prymasa, nawet tytuł filmu do tego nawiązuje. „Prorok” to kryptonim operacji służb bezpieczeństwa. Przez lata inwigilowało Stefana Wyszyńskiego kilkuset funkcjonariuszy. Kondrat pokazuje zresztą wciągniętego do tego procedetu księdza.. Czego mi w tym filmie zabrakło? Głębszego, nie tylko biograficznego i kronikarskiego spojrzenia na prymasa, na jakie ponad 40 lat po śmierci na pewno zasłużył.

Rimini

Reż. Ulrich Seidl

Pozostało 99% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Valerie Donzelli: Mężowie tyrani czują, że tracą władzę
Film
Wielka gwiazda francuskiego kina Anouk Aimée nie żyje
Film
Jest nowa dyrektorka PISF-u
Film
Film „Do granic”. Jak Ameryka traktuje imigrantów z Europy
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Film
„Ród Smoka”, czyli „oko za oko, syn za syna” w drugim sezonie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży