„Uczciwy i wciągający” – tak określił „Silent Twins” krytyk brytyjskiego „Guardiana” Peter Bradshaw, dając filmowi 4 na 5 możliwych gwiazdek. „Wyzywający, mocny dramat” - napisał Tim Grierson ze „Screen International”.

– Kiedy przeczytałam scenariusz Andrei Seigel wiedziałam, że muszę ten film nakręcić– powiedziała Agnieszka Smoczyńska w Cannes podczas premiery swojego polsko-brytyjskiego, anglojęzycznego filmu.

Pierwsza historię bliźniaczek June i Jennifer Gibbons opisała reporterka Marjorie Wallace. Dwie czarnoskóre dziewczynki rosły w Walii w imigranckiej rodzinie technika pracującego dla Royal Air Force. One i trójka ich rodzeństwa byli jedynymi czarnymi dziećmi w okolicy i w szkole rówieśnicy je upokarzali.

„Silent Twins” to film o izolacji od świata. O szkodach, które bardzo trudno odrobić, bo nie da się zacząć życia od nowa ani odwrócić czasu.

Od ósmego roku bliźniaczki życia przestały się komunikować z otoczeniem. Rozmawiały tylko ze sobą, wtedy, gdy nikt nie słyszał. Opracowały cały system spowolnionych ruchów i taką prowadziły grę ze światem.

Poza tym rozwijały się normalnie. Były twórcze, pisały wiersze, June nawet wydała książkę. Tęskniły za miłością i seksem, ale i tutaj sobie poradziły romansując z chłopakiem, który obu im się podobał. Powoli jednak zaczęły zmierzać ku ciemnej stronie swojej osobowości, dopuściły się rozbojów i podpaleń. Trafiły na salę sądową i do szpitala psychiatrycznego, w którym spędziły 11 lat.

Agnieszka Smoczyńska pokazuje ich dorastanie, bunt, zamykanie się w sobie. Cenę, jaką zapłaciły one i ich otoczenie. Były inteligentne, wrażliwe, dlaczego więc to robiły? Przez tyle lat?

„Silent Twins” to film o izolacji od świata. O szkodach, które bardzo trudno odrobić, bo nie da się zacząć życia od nowa ani odwrócić czasu. Ale autorzy filmu delikatnie przypominają, że rasa i płeć miały wpływ na to, jak zostały potraktowane przez świat, jak skazano je izolację w szpitalu, bez próby ratunku. Coś, co zaczęło jak gra zamieniło się w tragedię osamotnienia i odrzucenia.

Smoczyńska opowiada tę historię tak, że nie można od ekranu oderwać oczu. W znakomitym tempie, sprawnie, a jednocześnie przejmująco. Zdjęcia Jakuba Kijowskiego, montaż Agnieszki Glińskiej, scenografia Kai Kołodziejczyk – wszystko tu gra. Historia porywa widza. W fabularną opowieść wmontowane są ujęcia animowane – gdy wchodzimy w wyobraźnię bohaterek ożywają robione przez nie figurki. W polskim, skądinąd ostatnio interesującym kinie, rzadko zdarzają się filmy tak wciągająco, profesjonalnie opowiedziane. Wspaniałe kreacje stworzyły Letitia Wright i Tamara Lawrance.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Reżyserka nie potępia bohaterek ani ich nie gloryfikuje. Pyta: dlaczego bliźniaczki odcięły się od świata. Ilu ich rówieśników popełnia samobójstwa albo bierze karabin i strzela? W tym samym czasie, gdy odbywały się pokazy „Silent Twins” media pisały o kolejnej masakrze w szkole w Teksasie.