27 stycznia przedstawiciele Unii Europejskiej i Indii ogłosili zakończenie negocjacji o umowie handlowej. Choć trwają jeszcze równoległe rozmowy o porozumieniu w sprawie oznaczeń geograficznych oraz ochronie inwestycji, to samo porozumienie handlowe ułatwi dostęp europejskich produktów i usług na rynek najludniejszego państwa świata.
Indyjski rynek z punktu widzenia polskich firm
W Polsce ciągle nie doceniamy dynamiki rynku indyjskiego. To państwo z 1,4 mld ludności, które dzięki szybkiemu i trwałemu wzrostowi gospodarczemu na poziomie 6,5 proc. przy utrzymaniu obecnych trendów do końca dekady powinno stać się trzecią gospodarką świata, wyprzedzając Japonię i Niemcy. Z punktu widzenia eksporterów szczególnie obiecujące są demografia i przemiany społeczno-ekonomiczne. Już dziś klasa średnia – a więc grupa mogąca sobie pozwolić na konsumpcję produktów spoza koszyka najpotrzebniejszych rzeczy – to ok. 30 proc. społeczeństwa, czyli ponad 430 mln ludzi. Wedle przewidywań ma ona się prawie podwoić w perspektywie do 2030 r.
Czytaj więcej
Pierwsza od 45 lat wizyta indyjskiego premiera w Polsce była ważnym sygnałem rosnącego wzajemnego...
Do tego Indie pozostają młodym społeczeństwem, z medianą wieku na poziomie 29 lat (w Polsce to 43 lata). Przy czym spadająca średnia liczba dzieci pozwala większą część dochodów przeznaczać na konsumpcję. Z kolei ostatnie dane za grudzień 2025 r. oddaliły ryzyko deflacji cen konsumenckich, co świadczy o rosnącej stabilności cenowej na rynku, dającej większą przewidywalność warunków działalności.
Co się zmieni po wejściu w życie umowy handlowej?
Wynegocjowana umowa handlowa ma w zamierzeniu ułatwić handel między Unią Europejską a Indiami. Po wejściu w życie przyniesie istotne zmiany w warunkach dostępu do jednego z największych i najszybciej rosnących rynków świata, wzmacniając pozycję konkurencyjną unijnych eksporterów.