Na rynku walutowym złotego osłabił NBP, lekko potaniały też obligacje. W przyszłym tygodniu giełda może próbować pobić tegoroczne rekordy, ale potrzebne będzie zaangażowanie graczy zagranicznych.
Według wstępnych szacunków firmy Analizy Online wartość aktywów zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych w marcu mogła przekroczyć 100 mld zł, a saldo wpłat i umorzeń było dodatnie i wyniosło około 1,3 mld zł. Problem polega na tym, że podobnie jak w poprzednich miesiącach środki płynęły głównie do funduszy bezpiecznych. Tym samym giełda wciąż nie może liczyć na strumień pieniędzy ze strony TFI. Gdy weźmiemy do tego najwyższe od końca 2007 r. zaangażowanie w akcje otwartych funduszy emerytalnych (32,6 proc.), to się okaże, że krajowi duzi gracze są wyeliminowani z rynku przynajmniej po stronie popytowej. Jeśli dołożymy zbliżające się wielkie oferty publiczne, to widać, że bez większego wsparcia kapitału zagranicznego trudno liczyć na kontynuację wzrostowego trendu.
Na rynku walutowym umocnienie złotego w najbliższych dniach mogą dalej powstrzymywać interwencje Narodowego Banku Polskiego. Po piątkowych zakupach walut dokonanych przez NBP być może nawet wystarczą werbalne interwencje. Bank pokazał bowiem, że jest zdeterminowany, by powstrzymać aprecjację naszej waluty.